|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 9 > Felieton Janiny Ochojskiej
Historie ludzkie - Felieton Janiny Ochojskiej
Kiedy jeszcze dymiły zgliszcza wieżowców w Nowym Jorku i prezydent Bush ogłaszał rozpoczęcie działań wojennych w Afganistanie było już dla nas oczywiste, że będziemy organizowali pomoc humanitarną dla ludności cywilnej Afganistanu. Wiedzieliśmy też, że zorganizowanie tej pomocy będzie bardzo trudne i to z kilku powodów.
Pierwszy: wielu Polaków uważa, że Afganistan nic nas nie obchodzi, jest daleki, obcy kulturowo i to co się tam dzieje nie ma wpływu na nas, ani na nasze życie.
Drugi: kontrowersje na temat działań Ameryki - jedną ręką zrzucają bomby, drugą pojemniki z pomocą humanitarną. Czy powinniśmy takie działania wspierać?
Trzeci: nie stać nas na taką pomoc, w Polsce też jest dużo biedy i najpierw musimy się nią zająć.
Czwarty: niech Afgańczycy sami rozwiązują swoje problemy i niech najpierw zlikwidują grupy terrorystyczne.
Ogłaszając nasz apel o pomoc dla Afganistanu, wiedzieliśmy, że musimy umieć odpowiedzieć na takie zarzuty. Myślę, że czytelnicy "Pomagamy" znają niektóre z tych odpowiedzi, podobne przecież zarzuty dotyczą naszej pomocy w Kosowie i w Czeczenii. Ale myślę, że warto przytoczyć je po raz kolejny i odwołać się również do efektów naszej akcji "Złotówka dla Dzieci z Afganistanu", które przeczą tym zarzutom.
Odpowiedź pierwsza: Afganistan jest rzeczywiście daleko, ale podobne wydarzenia w historii naszych krajów - najazdy i utrata niezależności (przeczytajcie tekst Marka Smurzyńskiego, na stronie www.pah.ngo.pl) spowodowała, że Afgańczycy bardzo przyjaźnie odnoszą się do Polski i Polaków. To, co dzieje się w tej chwili w Afganistanie jest z jednej strony wynikiem ataku terrorystycznego z 11 września 2001, który był również atakiem na wartości będące podstawą naszych społeczności, z drugiej strony niestabilnej sytuacji Afganistanu będącej skutkiem wieloletnich wojen.
I tak jak wydarzenia w Ameryce dotyczą nas wszystkich (m.in. musimy określić nasz stosunek do terroryzmu, zastanowić się nad naszą wiedzą o innych religiach, uświadomić sobie nasze uprzedzenia, pomyśleć o przyszłości), tak samo jest z Afganistanem. To, czy i jaką pomoc otrzymają Afgańczycy, zadecyduje o kształcie tego państwa, o naszych stosunkach z wyznawcami innych religii i o pokoju w naszym kraju dla naszych dzieci.
Odpowiedź druga: nie można utożsamiać za sobą działań, u podłoża których leżą zupełnie inne przyczyny. Oczywiście bezpośrednim powodem zaatakowania Afganistanu przez USA były wydarzenia z 11.09.01. Ale świadomość konieczności zwalczenia terroryzmu dojrzewała już od dawna. Ta wojna jest też walką o wartości - czy nasz świat będzie rządzony prawami nienawiści rasowej i religijnej czy będzie dawał szansę rozwoju każdemu człowiekowi. Działania militarne są skierowane przeciwko terrorystom a nie przeciwko ludności cywilnej, której Amerykanie starają się pomóc.
Odpowiedź trzecia: akcja "Złotówka dla Dzieci z Afganistanu", którą od listopada prowadzimy w szkołach w całej Polsce pokazała, że to nieprawda, że nie stać nas na pomoc dla Afganistanu. Tylko dzięki uczniom zebraliśmy ponad 265 tys.zł (30tys. przekazali darczyńcy). W akcji wzięło udział około 2200 szkół. Za te pieniądze planujemy wybudować jedną szkołę, wyposażyć dzieci w przybory szkolne i jeśli starczy pieniędzy, kupić także każdemu uczniowi ubranie i buty. Czy to mało?
A wystarczyło żeby każdy dał złotówkę!
A nasza bieda. Często powtarzam takie powiedzenie, które bardzo mi się podoba: nigdy nie jesteśmy tak biedni, żeby nie mieć się czym podzielić.
A pomoc drugiemu człowiekowi ma większą wartość wtedy, kiedy jest dzieleniem się tym, co mamy a nie dawaniem tego, co nam już nie jest potrzebne. Bardzo podoba mi się to, że w naszej akcji "Złotówka..." wzięły również udział dzieci ze szkół gdzie finansujemy obiady w ramach akcji "Pajacyk". Te dzieci mają niewiele, a jednak chętnie się podzieliły z bardziej potrzebującymi. Pomimo, że w Polsce jest duże bezrobocie i jest coraz więcej biednych rodzin, to jednak dzieci nie umierają z głodu, z zimna, od min tak jak dzieje się w Afganistanie.
Odpowiedź czwarta: na tym właśnie polega solidarność międzynarodowa, żeby różne kraje pomagały sobie wzajemnie w trudnych chwilach. Nasz kraj też taką pomoc otrzymywał czy to w stanie wojennym, czy w czasie ostatnich powodzi. Oczywiście ta solidarność nie zawsze jest taka, jaka powinna być, w wielu sytuacjach jej brakuje. Nie robiąc nic dla Afganistanu powiększamy naszą bezradność i dokładamy cegiełkę do muru obojętności.
>> index
|
|
|