|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 8 > Wyrazistość nie błoto
Wyrazistość nie błoto. Nikomu nie szkodzi.
Polemika Marcina Wojtalika z ostatniego numeru "Pomagamy" ostro krytykowała "Nigdy Więcej" za zamieszczone teksty o homoseksualnych skinach i nazistowskich gejach. Zbyt proste schematy myślowe, zgubne dążenie do wyrazistości tekstu, których doszukał się w tekście Cezarego Krasickiego, to jego zdaniem propagowanie groźnych stereotypów.
Pisze, "wiem już, co chce mi powiedzieć "Nigdy Więcej": skinheadzi to pedały, a pedały to skinheadzi. [...] Chorują czasem na AIDS, więc ich wszystkich powinienem wystrzegać". Na koniec przestrzega przed mieszaniem z błotem nawet wrogów, bo to czyni z człowieka rasistę.
Jaskrawo-różowa okładka, jak zauważył Marcin Wojtalik, przyciąga uwagę. Dla mnie jej wyrazistość jest zaletą. Zachęca, by zajrzeć do środka, a wymową pasuje do tematu, który dla wielu osób zapewne jest szokujący. Rysunek sam w sobie nie jest dwuznaczny. Szokować może tylko te osoby, które uważają homoseksualizm za tabu. Wielu Polaków nie toleruje gejów. A w najlepszym wypadku wytycza im niszę na marginesie życia społecznego i nie chce ich widzieć w swym "normalnym" świecie. Oczy szeroko zamknięte. Widzę to nastawienie u Marcina Wojtalika, który przeciwstawia omawiane teksty reszcie numeru, "całkiem ciekawej".
Marcin Wojtalik chyba rzeczywiście nie zrozumiał, o co w tych tekstach chodziło. "Rewelacje o życiu intymnym ideologicznego wroga" nie służyły pokazaniu, że "to nędzna, obłudna kreatura, a często i zniewieściała", jak uważa Marcin. Daleko też Krasickiemu (oraz autorom drugiego tekstu) do tworzenia stereotypów. Stereotypem byłoby skojarzenie geja ze "zniewieściałym, machającym damską torebką starszym osobnikiem" lub stwierdzenie, że wszyscy skinheadzi to zagorzałe homofoby.
Drukowani w "Nigdy Więcej" autorzy nie wyciągają na światło dzienne cudzych brudów. Pokazują hipokryzję tych skinheadów, którzy urządzają "grzmocenia ciot", należą do propagujących homofobię organizacji, a sami są gejami. Opisują też tragedie osób, które nie akceptują swojego homoseksualizmu albo są przez to dyskryminowani, a oparcia szukają w ruchu skinheadzkim. Chowają swoje lęki i frustracje za stereotypem "silnego mężczyzny".
Ten styl bycia jest też, zaskakująco, atrakcyjny dla części gejów. Odrzucają oni stereotyp zniewieściałego geja i podobają im się silni, ogoleni mężczyźni. Zazwyczaj nie są oni rasistami, ale swym ubiorem fetyszyzują faszystowską symbolikę.
Widać, że pozornie wielka odległość dzieląca światy homoseksualistów i nazi-skinheadów często w zadziwiający sposób kurczy się. Na przykład gdy ikona ruchu nazi-skinheadów, lider angielskiej partii nazistowskiej, występuje z niej ze względu na swój homoseksualizm.
Jak rozumiem, Marcin Wojtalik doszukał się w tekście Cezarego Krasickiego myślenia o gejach, które stawia znak równości między homoseksualistą i zboczeńcem. W takim przypadku pisanie o homoseksualizmie skinów byłoby próbą ich oczernienia. Jednak posądzanie o to Cezarego Krasickiego, który świetnie zna świat gejów, jest nieporozumieniem.
Są dwie rodzaje wyrazistości. Z jednej rodzą się stereotypy, wygodne ale powierzchowne sposoby widzenia świata. Druga wyrazistość to odwaga pisania bez ogródek. Dla Marcina Wojtalika wymienianie z nazwiska nazistów o homoseksualnych skłonnościach jest ukoronowaniem mieszania z błotem. Dla mnie jest to pociąganie ich do odpowiedzialności za własne zakłamanie.
Najlepiej będzie, jeśli sami przeczytacie te teksty. O ile nie boicie się wyrazistości, która czasem trochę szczypie w oczy. "Nigdy Więcej" nr 11 (wiosna 2000) można kupić w EMPiK-ach, albo zamówić w redakcji: "Nigdy Więcej", PO BOX 6, 03-700 Warszawa 4, http://free.ngo.pl/nw.
Alek Tarkowski
Według sondaży PGSS z lat 1992-1994 dwie trzecie Polaków uważa stosunki homoseksualne za zawsze niewłaściwe, a nie widzi w nich nic złego 15% Polaków.
Według badań CBOS z 1994 roku 24% Polaków nie chciałoby mieszkać z gejem na jednej ulicy, a 45% mieć geja w gronie bliskich znajomych. 36% Polaków nie dałoby im prawa zrzeszania się w organizacje, 40% prawa wydawania własnych pism, a 70% prawa pracy jako nauczyciel.
>> index
|
|
|