|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 5 > Policja w społeczeństwie obywatelskim
Policja w społeczeństwie obywatelskim
Policja jest jedną z instytucji społecznych, która ciągle przyciąga uwagę społeczeństwa. I to nie tylko na poziomie poważnych sondaży społecznych badających ranking zaufania do instytucji, ale także zachowań szeregowych policjantów.
Janina Czapska, Józef Wójcikiewicz: Policja w społeczeństwie obywatelskim. [Kraków]: Kantor Wydawniczy Zakamycze 1999, 390 s.
Policjanci w toku wykonywania czynności służbowych mają obowiązek respektowania godności ludzkiej oraz przestrzegania i ochrony praw człowieka (art. 14 ust. 3 ustawy o Policji z 1990 r.)
Policja jest jedną z instytucji społecznych, która ciągle przyciąga uwagę społeczeństwa. I to nie tylko na poziomie poważnych sondaży społecznych badających ranking zaufania do instytucji, ale także zachowań szeregowych policjantów. Policjant jest bowiem jednym z przedstawicieli Państwa, z którym obywatel (także cudzoziemiec czy bezpaństwowiec) ma najczęstszy kontakt. Od policji, od tego czy jest ona "wiernym sługą Państwa", czy "sługą człowieka", czy przestrzega prawa, czy jest ponad prawem wiele zależy. Piszę te słowa gdy media relacjonują zamieszki w Bartoszycach, a wicepremier odwiedza rannych policjantów (musimy poczekać na prawną ocenę tych wydarzeń). Z drugiej strony pamiętam nazwy innych miejscowości, które kojarzą się z niekompetencją czy wręcz przestępstwami popełnionymi przez polskich policjantów: Łomazy, Słupsk, Sosnowiec. Jaka jest więc polska policja AD 1999?
Niełatwą odpowiedź na to pytanie przybliża cenna książka J. Czapskiej i J. Wójcikiewicza Policja w społeczeństwie obywatelskim. Publikacja tej książki stanowi ważne wydarzenie nie tylko ze względu na to, że polska literatura "policjoznawcza" jest dość uboga (lub specjalistyczna). Podstawową zaletą pracy jest to, że została napisana ciekawie, z dużą znajomością tematu i z szerokim spojrzeniem. Jest książką popularnonaukową nie stroniącą od przykładu - nawet anegdotycznego. Jestem przekonany, że każdy zrozumie i zapamięta pojęcie dyskrecjonalnej władzy policji (wiem, że brzmi groźnie) po opisie przygody jaka przytrafiła się profesorowi J. Wójcikiewiczowi ze strażą miejską w pewnym mieście... (nie opiszę tego Czytelniku, sam zajrzyj do książki!). Jest to praca naukowa, ale napisana właściwie dla każdego kto interesuje się instytucjami społecznymi i ich działaniem. Autorzy nie unikają jednak zagadnień trudnych czy kontrowersyjnych. Obalają sporo "zdroworozsądkowych" czy potocznych wyobrażeń o policji. Piszą np. tak:
"Tradycyjne wykonywanie funkcji policyjnych ma ograniczony wpływ na przestępczość, ale jest mocno utrwalone w społecznej świadomości. Wielu ludzi myśli, że przestępczość zniknie, gdy policja 'zetnie dostateczną ilość głów', a sąd wykona resztę roboty. Takie myślenie ignoruje trzy istotne elementy rzeczywistości; agresja wywołuje sprzeciw, przemoc rodzi po stronie sprawców dalszą przemoc, może uczynić z osób naruszających porządek bezwzględnych napastników, a w więzieniach nie ma wystarczającej ilości miejsc 'dla złych chłopców'. Romantyczne wizje policjanta jako pogromcy przestępców, tropiciela okrutnych zabójców i chytrych złodziei bezcennej biżuterii nie przystają do rzeczywistości gdzie najprawdopodobniej 4 telefony na 5 nie dotyczą dokonywanego właśnie poważnego przestępstwa, ale drobniejszych spraw, które dokuczają ludziom na codzień" (s. 129-130).
Lektura pracy może pozbawić Czytelnika wielu innych złudzeń np. co do "dobrodziejstwa" posiadania broni palnej przez społeczeństwo czy wzmacniania poczucia bezpieczeństwa u obywateli.
Jeden z najciekawszych (dla mnie) rozdziałów książki to rozdział 5: Policja a prawa człowieka. Omówiono w nim prawne kwestie związane z legitymowaniem, zatrzymaniem, kontrolą osobistą i zwracaniem się policji do obywateli o pomoc. Przy tym ostatnim zagadnieniu prof. J. Wójcikiewicz opisuje bardzo ciekawe przykłady ujęcia przestępców dzięki analizie DNA. Na marginesie Autorzy zmuszają do zastanowienia się nad pytaniem ogólniejszym, co jest ważniejsze - dobro wymiaru sprawiedliwości (ujęcie przestępcy), czy prawo do prywatności. Wyczerpująco omówiono zagadnienie związane z użyciem środków przymusu bezpośredniego i broni palnej przez policję.
To tylko jeden z 13 rozdziałów tej książki Pozostałe rozdziały są nie mniej interesujące. Z pełnym przekonaniem zachęcam Czytelników "Pomagamy!" do lektury. Każdy znajdzie tu coś interesującego dla siebie.
Andrzej Kremplewski
>> index
|
|
|