|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 5 > Wywad z Mariuszem Lewandowskim
Wywiad z Dyrektorem Biura Zarządu LOT-u Mariuszem Lewandowskim
Polskie Linie Lotnicze LOT S.A. to wszystkim znana w Polsce firma. LOT posiada samoloty ze znanym wszystkim logo, piękne stewardessy, lata niemal we wszystkie zakątki świata. LOT niegdyś dominujący przewoźnik w Polsce, dziś znalazł się w ostrej konkurencji wobec wielu innych linii lotniczych atakujących nasz rynek. Na razie LOT jest jeszcze instytucją państwową. Niedługo zostanie sprywatyzowany, z czym wiąże się przejęcie firmy, w dużym stopniu, przez obcy kapitał. Najpoważniejszymi kandydatami są Anglicy (British Airways), Niemcy (Lufthansa) i Szwajcarzy (Swiss Air).
LOT od dawna, niemal od początku naszego istnienia wspomaga działania PAH. W 1993 r. (byliśmy jeszcze wtedy "EquiLibre") ciężarówka LOT-u pojechała z konwojem do Belgradu. We wszystkich konwojach PAH na tereny byłej Jugosławii towarzyszyły nam ciężarówki LOT-u, wypełnione artykułami zebranymi lub zakupionymi przez PAH. W sumie pojechało ich aż 14. Również podczas powodzi w Polsce LOT aktywnie przyłączył się do pomocy, użyczając 2 ciężarówek, do transportu najpotrzebniejszych artykułów na zalane tereny. Długo można by jeszcze wymieniać akcje zorganizowane przez PAH, które LOT aktywnie wspomógł: użyczenia ciężarówek lub autokarów, darmowy catering podczas organizowanej przez PAH Pielgrzymki Polaków z Kazachstanu, w razie konieczności zniżkowe lub darmowe bilety na samoloty.
(ZW) Czy LOT pomaga tylko PAH?
(AL.) Nie, nie tylko. Pomagamy instytucjom, ale i również i indywidualnym osobom. Od dawna jesteśmy związani z PAH, ale współpracujemy również z Fundacją "Dar Serca", która opiekuje się ciężko chorymi dziećmi, których nie można zoperować w Polsce. LOT finansuje ich przelot do kraju, w którym odbywa się operacja i w 50% ich opiekunów. Do tej pory opłaciliśmy przelot ponad 300 dzieci. Ostatni, głośny przypadek to sfinansowanie przelotu do USA bliźniaczek, które urodziły się zrośnięte na dużej powierzchni ciała, ich matki i lekarza, który miał je pod opieką.
(ZW) Czy ta Państwa działalność jest jakoś zauważona i doceniona?
Za pomoc "Darowi Serca" zostaliśmy uhonorowani nagrodą "Dobroczyńcy Roku 1998", przyznawaną firmom za działalność pomocową i jesteśmy z niej bardzo dumni.
(ZW) A jak wygląda zaangażowanie LOT-u w przypadki indywidualne?
To są niestety na ogół niespodziewane i smutne przypadki. Ostatnio ewakuowaliśmy osierocone polskie dzieci z Francji, których rodzice zginęli podczas wakacji w wypadku samochodowym. Oprócz wyżej wymienionych form pomocy, LOT utworzył również Fundację charytatywną, ale jej budżet, zarówno w stosunku do potrzeb, jak i do obrotów LOT-u jest bardzo mały. Fundacja stara się raczej pomagać instytucjom takim jak domy dziecka, niż indywidualnym osobom. Przyznaje do 10 tysięcy złotych miesięcznie w ciągu roku. Nie chciałbym o tej Fundacji mówić za dużo, bo i tak jesteśmy zalani lawiną próśb, których mimo najlepszej woli, nie możemy spełnić.
(ZW) No dobrze, ale dlaczego właściwie angażują się Państwo w pomoc albo jak Pan woli w działalność charytatywną?
Pomimo obecności wielu przewoźników na naszym rynku, dopóki jesteśmy polską linią, a mam nadzieję, że również po prywatyzacji będzie tak dalej, czujemy się zobowiązani wobec nieszczęść, które spotykają naszych rodaków, ale też do wspomagania w miarę naszych możliwości polskich inicjatyw na rzecz innych narodów.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiała Zofia Winawer
|
|
|