|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 24 > Romantyczna wolontariuszka
Romantyczna wolontariuszka
Kim była Emma McCune? Niewątpliwie niezwykłą osobą, która wymyka się jednoznacznej ocenie. Wrażliwą wolontariuszką, która poślubiła bezwzględnego i ambitnego przywódcę rebeliantów z Południa i mogła zostać Pierwszą Damą Sudanu. Współczującą pracownicą organizacji humanitarnej, po ślubie akceptującą wszystkie decyzje męża, wiodące często do walk etnicznych i ogromnych cierpień tysięcy ludzi. Odważną kobietą realizującą w sercu Afryki misję tworzenia szkół, ale jednocześnie ambitną i lojalną współpracownicą męża przygotowującą grunt pod przejęcie przez niego władzy.
Emma w ciągu 29 lat swego życia spełniła się w wielu rolach. Ta piękna kobieta nie chciała żyć przeciętnym życiem angielskiej klasy średniej. Interesowała ją przygoda, wyzwanie, życie pełne wrażeń. Pokochała Afrykę, a zwłaszcza Sudan, gdzie zaczęła pracować jako wolontariuszka. Bardzo dzielnie znosiła trudy egzystencji w tym kraju. Założyła na Południu, wyniszczonym przez wojnę domową, ponad 100 szkół. Do wiosek docierała piechotą, co budziło podziw i wdzięczność miejscowej ludności. Te biedne rejony, zamieszkiwane przez murzyńskie plemiona, m.in. Dinków i Nuerów, dzieli przepaść kulturowa od bogatej Północy zamieszkałej przez Arabów. Tym wyższa jest tam obecnie świadomość rangi, jaką ma człowiek wykształcony, umiejący przynajmniej pisać i czytać. Emma była szczęśliwa, mogąc tworzyć szkoły tak bardzo potrzebne na tych terenach. Wtedy spotkała miłość swego życia – Rieka Machara. Ten przywódca jednej z frakcji rebeliantów z Południa jest człowiekiem wykształconym, świetnie mówiącym po angielsku i pełnym uroku osobistego. Cezurą w życiu Emmy stał się ślub z Riekiem Macharem.
Młoda kobieta nie przewidziała, że ta decyzja zmieni diametralnie stosunek pracowników misji humanitarnych do niej. Podobnie zresztą, jak jej relacje z tubylcami. Dla jednych i drugich przestała nagle mieścić się w ramach schematów. Z wolontariuszki stała się życiową partnerką polityka, którego rozgrywki, prowadzone z rządem w Chartumie, były niejasne. Wszystkie organizacje humanitarne muszą zachować przede wszystkim neutralność i apolityczność. Ku swemu zdumieniu, Emma otrzymała zakaz korzystania z samolotów i samochodów ONZ. Dla mieszkańców Południa, mimo wielkiej sympatii jaką ją darzyli, została białą kobietą, która może zawsze im pomóc. Co już nie było prawdą.
Zachęcam do przeczytania tej znakomitej książki i poznania dalszych losów Emmy . Po jej lekturze czytelnik będzie mógł ocenić, czy Emma została wierna sobie i swoim ideałom. Czy może lojalność wobec męża zaprowadziła ją w ślepy zaułek. Ukazując jej dzieje, autorka – świetna amerykańska dziennikarka – naświetla nam wydarzenia w Sudanie, jego historię, genezę kolejnych rebelii, islam – religię narzuconą całemu państwu przez rząd w Chartumie. Polscy czytelnicy znajdą tu sceny z powstania Mahdiego, znane im doskonale z powieści H. Sienkiewicza 'W pustyni i w puszczy'. Współcześnie ideały dżihadu (święta wojna religijna) i szariat (prawo Koranu) wdrażają w Sudanie rządy sprzyjające terroryzmowi. Przez długie lata przebywał tam Osama bin Laden. Autorka pokazuje też rozpaczliwe położenie wielu plemion pasterskich z Południa, podstępnie pozbawionych ziemi, pod którą znajdują się bogate złoża ropy, eksploatowane obecnie przez rząd w Chartumie. I wreszcie, mamy okazję przyjrzeć się trudnościom, na jakie napotykają pracownicy organizacji humanitarnych niosący pomoc ofiarom nieustającej wojny domowej. Ta relacja ukazuje, że często są oni bezsilni wobec decyzji polityków, działających wg starej rzymskiej zasady 'dziel i rządź' i niewyobrażalnego okrucieństwa ludzi, doprowadzonych do ostateczności.
Deborah Scroggins, Wojna Emmy; MUZA S.A., Warszawa 2005
Joanna Mantorska
>> index
|
|
|