.
 
 

   [ więcej... ]


logo Refugee.pl



pasekgora.gif
logo

Jesteś tu: Strona główna > Numery > Numer 24 > Dziesięć tematów zapomnianych przez media

Dziesięć tematów zapomnianych przez media

Światowe Media pomijają niektóre ważne tematy i przemilczają pewne znaczące wydarzenia. Co może być przyczyną tego 'milczenia'?

1. Słowa to tylko powiew nagłego wiatru w przestworza, który może orzeźwić Cię, ale do nikąd dojść nie pomoże – śpiewał Turnau. Słowa to pewien zwyczaj. Przy spotkaniu znajomego najpierw należy powiedzieć 'dzień dobry', potem 'co nowego?' i nie ma to jakiegoś głębszego sensu. Podobnie wiadomości zawierają pewien kanon i nie należy wyłącznie na ich podstawie dokonywać jakiejkolwiek oceny świata. Wiadomości przekazywane nam przez media to tylko pewien szum a nie dokładny i rzetelny opis świata.

2. Wymienionych 10 tematów to tematy trudne, bolesne, nieprzyjemne – trudno się o nich pisze.

3. Wymienionych 10 tematów to tematy trudne, bolesne, nieprzyjemne – trudno się o nich czyta.

4. Są to tematy, o których okolicznościach mało się wie i trudno jest odpowiedzialnie zająć konkretne stanowisko.

5. Do wypowiadania się w tych sprawach najlepiej byłoby poprosić specjalistów, ekspertów naprawdę zorientowanych w każdym temacie z osobna. Nie potrafię ocenić praktyki światowej, ale uważam, że nasze media nie podołałyby. Odnoszę wrażenie, że zawód dziennikarza utożsamiany jest z umiejętnością mówienia, nie z wiedzą. Zauważyłam licznych dziennikarzy wypowiadających się na każdy zadany temat, chociaż nie wiele potrafili powiedzieć. Co mogliby oni powiedzieć o sytuacji Somalijczyków?

6. 'Media Światowe' poruszają się w tematyce dotyczącej w jakikolwiek sposób (legalnych) obywateli Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Jedynie temat 8 (wzrost przestępczości w szkołach) bezpośrednio nawiązuje do 'zapomnianej' rzeczywistości.

7. Media przekazujące wiadomości lokalne w takich częściach świata jak Azja, Afryka, Ameryka Południowa nie są zaliczane do kategorii 'media światowe'.

8. Między krajami 'oświeconymi' i resztą świata, między państwami bogatymi i biednymi istnieje przepływ ludzi, towarów, gotówki, ale szwankuje wymiana informacji. Wydaje się, że bariera kulturowa nie pozwala na przekazywanie sobie wzajemnie doświadczeń czy na podzielenie się osiągnięciami. Znajomość wspólnych języków (hiszpański, angielski, francuski) nie wystarcza do rzeczywistego zrozumienia się nawzajem.

9. Rozpowszechnianie problemów poruszonych w tekście raportu nie daje wymiernych korzyści finansowych. Żyjemy w rzeczywistości, w której dziennikarz, ale przede wszystkim właściciel stacji musi na siebie zarobić

10. Promowanie działalności i sukcesów ONZ leży w gestii organów prasowych ONZ, a nie 'międzynarodowej prasy'

Liberia

Ten kraj kojarzy się przede wszystkim z brutalną dyktaturą. Tymczasem od ostatnich wyborów - zorganizowanych pod egidą ONZ - prezydentem Liberii jest Ellen Johnson-Sirleaf. Pani prezydent (jedyna dziś w Afryce kobieta - przywódczyni państwa) musi stawiać czoła naprawdę wielkim wyzwaniom. Po latach przemocy i nadużyć skorumpowanej władzy trzeba pomóc ludziom w powrocie do normalnego życia. Pod koniec wojny było około 314 tysięcy uciekinierów wojennych w Liberii, a także kolejnych 340 tysięcy liberyjskich uchodźców w krajach sąsiednich. Masom uchodźców wojennych trzeba umożliwić powrót i odbudowanie domów. Trzeba tworzyć miejsca pracy. Odbudowy wymaga zniszczona działaniami wojennymi infrastruktura: większość mieszkańców Liberii nie ma dostępu do prądu i bieżącej wody. Przemieszczanie się po kraju jest znacznie utrudnione z powodu zniszczonych sieci dróg. Placówki medyczne funkcjonują niemal wyłącznie dzięki wsparciu organizacji pozarządowych. Ośrodki udzielające schronienia są przepełnione. Konieczna jest także odbudowa autorytetu władzy, utworzenie od nowa sprawnej i nieskorumpowanej armii i policji. Zwiększenie dochodów państwa ma przynieść doprowadzenie do zniesienia sankcji ONZ na eksport liberyjskich diamentów i drewna. Tragiczne wydarzenia z okresu wojny domowej przyciągały uwagę mediów. Podjęta przez nową władzę niełatwa odbudowa kraju umyka naszej uwadze.

Uciekinierzy

W ferworze walki z nielegalną migracją 'zgubiono' proszących o azyl! W ostatnich latach liczba migrantów sięga 200 milionów ludzi na świecie. W tej liczbie są zarówno poszukujący dogodniejszych warunków ekonomicznych, jak i zmuszeni do emigracji ze względów politycznych czy poszukujący schronienia cywile z terenów działań wojennych. W różnych częściach świata obserwuje się wzrost poczucia zagrożenia i zmęczenie udzielaniem schronienia cudzoziemcom. Ofiary prześladowań, terroru i wojen domowych bywają traktowane jak uciążliwi, nieproszeni goście lub potencjalni terroryści.

Kongo

Nadszedł szczególny rok dla Republiki Konga. Przez 45 lat trwała tam krwawa dyktatura, wybuchały bratobójcze wojny domowe. Tylko w ostatnich pięciu latach wojny domowe pochłonęły w tym kraju 4 miliony ofiar. Lipcowe wybory miały przynieść nadzieję na wybór drogi demokracji. Tymczasem, tuż po ogłoszeniu wyników doszło na ulicach Kinszasy do walk z użyciem ciężkiego sprzętu.

Dzieci w Nepalu

W Nepalu trwa konflikt między królem (który oddał władzę w kwietniu 2006 roku – po niemal trzytygodniowych strajkach generalnych i protestach ulicznych) a komunistyczną partyzantką maoistowską. Przewodniczący misji ONZ w Nepalu alarmuje, że prawa dziecka nie są tam przestrzegane. Dzieci nie mają zagwarantowanego dostępu do szkoły i są często wciągane są w konflikty dorosłych. Odnotowano przypadki brutalnego przymuszania nieletnich do walki w oddziałach maoistowskich. Co gorsza, działaniom tym miało towarzyszyć tzw. pranie mózgu, próba przeciągnięcia na swoją stronę konfliktu politycznego. Przywódcy maoistów twierdzą, że zaprzestali już takich praktyk. Tymczasem są dowody na wykorzystywanie dzieci w charakterze wywiadowców przez Królewską Armię Nepalską.

Siły bezpieczeństwa w Somalii skierowano do walki ze skutkami katastrofalnej suszy

W tym kraju wyniszczonym bratobójczymi wojnami aktualnie największym problemem jest wieloletni brak deszczu. Susza stanowi śmiertelne zagrożenie dla przeszło 8 milionów ludzi. Życie ponad 2 milionów Somalijczyków całkowicie uzależnione jest od pomocy międzynarodowej. Ratowanie przed śmiercią milionów Somalijczyków pochłonęło ponad ¾ budżetu pomocy ONZ dla afrykańskiego wybrzeża.

Przedłużające się odyseje milionów ludzi

Wiadomości o ogromnych liczbach uchodźców poruszają wrażliwość mediów, ich uwadze umyka jednak los pozostających na wygnaniu przez lata, nawet dziesiątki lat. Obserwuje się obecnie najmniejszą od 25 lat liczbę uchodźców, ale najdłuższy czas pozostawania w tym trudnym położeniu. Według danych UNHCR spośród 9,2 milionów uchodźców na świecie około 5,7 miliona przebywa na uchodźstwie od ponad pięciu lat. Liczba ta nie zawiera najdłużej będących na uchodźstwie - Palestyńczyków. W początkach lat 90 ubiegłego wieku międzynarodowa społeczność skupiła swoją uwagę na problemie uchodźstwa, szczególnie z Bałkanów w Europie, z rejonu Wielkich Jezior w Afryce, następnie także z Sudanu i Czadu. Pierwotną przyczyną długoterminowego uchodźstwa jest przedłużający się brak stabilności na terenach, z których pochodzą uciekinierzy. UNHCR sugeruje, że być może należy ograniczyć pojęcie uchodźstwa – do pięciu lat przebywania na wygnaniu. Na przykład od 12 lat w Bangladeszu pozostaje 20 tysięcy Rohingya zbiegłych z Myanmar. W podobnej sytuacji jest 19 tysięcy Burundów w Republice Konga, 16 tysięcy Somalijczyków w Etiopii, 15 tysięcy Etiopów w Sudanie i 19 tysięcy Rwandczyków w Ugandzie.

Pomoc po trzęsieniu ziemi we wschodniej Azji

Ósmego grudnia ubiegłego roku silne trzęsienie ziemi we wschodniej Azji pozbawiło życia dziesiątki tysięcy osób, wielu straciło dach nad głową. Klęska pochłonęła 73 tysiące istnień ludzkich w Pakistanie i 1300 w Indiach. Rozpaczliwe poszukiwanie schronienia i pożywienia dla tych, którzy przetrwali, koordynator pomocy ONZ określił jako „najtrudniejszy koszmar logistyczny", z jakim świat miał do czynienia. Masowe przemieszczenia ludności, utrudniony dostęp do pożywienia, wybuchy epidemii, jak i sroga zima, złożyły się na bardzo poważne zagrożenie kolejną falą śmierci. Dzięki międzynarodowej pomocy odnotowana śmiertelność nie była wyższa niż poprzedniej zimy, udało się też zapewnić ilość żywności odpowiadającą tej sprzed trzęsienia ziemi. Te wysiłki i ich efekty nie zasługują na zapomnienie. Ten sukces niesłusznie został przemilczany.

W szkolnych ławkach na bakier z prawem

Mimo powszechnej troski o zapewnienie najmłodszym członkom społeczeństwa szczególnych warunków, w wielu częściach świata wzrasta przestępczość wśród młodzieży. Problem jest poważny i nasila się. Młody człowiek, który raz popadł w konflikt z prawem najczęściej również w przyszłości ma problemy. Zazwyczaj kolejne naruszenie prawa jest znacznie poważniejsze, niż to pierwsze. UNICEF proponuje zapobieganie eskalacji przestępczości poprzez unikanie stosowania kary więzienia wobec młodocianych. Jeśli zastosowanie takiej kary wydaje się być jedynym słusznym rozwiązaniem, apeluje o izolowanie skazanych po raz pierwszy w życiu i tych odsiadujących wyroki za drobne wykroczenia od przestępców.

Woda dzieli, woda łączy

Po walkach o wodę nastaje czas współpracy dla ochrony jej zasobów. Woda – odwieczne źródło życia – bywa też przyczyną napięć. Nagłówki w prasie nagłaśniają przede wszystkim to waśniące oblicze wody, pomijając jej rolę w budowaniu porozumienia. Nawet narody będące w stanie wojny – w kwestii ochrony wody pitnej – potrafią wypracować porozumienie. Przykładem niech będzie współpraca Indii z Pakistanem, czy Izraela z Jordanią.

Wybrzeże Kości Słoniowej

Proces pojednania i przywracania pokoju na Wybrzeżu Kości Słoniowej jest zagrożony przez głoszenie nienawiści. Świat dostrzegł czerwcową dwunastą rocznicę ludobójstwa w Rwandzie, tymczasem niektóre media z Wybrzeża Kości Słoniowej boją się, by przypominając tę tragedię nie posłużyć do podkręcenia fali nienawiści. Wybrzeże Kości Słoniowej uzyskało niepodległość w 1960 r. W kraju zaczęto odnotowywać wzrost gospodarczy. W 1990 r. osiągnięto satysfakcjonujący stopień demokratyzacji, jednakże w 2002 r. niezadowolenie pewnych grup pociągnęło kraj do wojny domowej. W następnym roku, za wstawiennictwem Francji, podpisano umowę pokojową. Od 2004 r. UNOCI (United Nations Operations in Cote d’Ivoire) uruchomiło tu stację radiową jako przeciwwagę dla miejscowej, podżegającej do nienawiści propagandy. Samo tylko nagłaśnianie przez media międzynarodowych zbrodni i aktów przemocy nie sprzyja pojednaniu i zażegnywaniu sporów.

Aleksandra Talacha

>> index

 
.


.



Szukaj w Pomagamy.pl:

   
  



Warto! Zaprenumeruj nasz biuletyn elektroniczny!