.
 
 

   [ więcej... ]


logo Refugee.pl



pasekgora.gif
logo

Jesteś tu: Strona główna > Numery > Numer 23 > Dworzec we Frankfurcie

Dworzec we Frankfurcie

Godzina 10.00 rano. Wysiadam na dworcu we Frankfurcie i już czuję, że jest to miejsce, które mi się podoba. Podoba mi się pan z długa brodą i turbanem na głowie. Podobają mi się młode dziewczyny pchające wózki z dziećmi, z zakrytymi twarzami. Podoba mi starsza czarnoskóra para w hawajskich koszulach. A to, co mi się podoba najbardziej, to to, że nikt nie zwraca na nich uwagi, że są zwykłymi przechodniami.

Dworzec we Frankufrcie stanowi swoisty przekrój całego ludzkiego świata, a zarazem stanowi harmonijną całość, której najróżniejsze fragmenty się uzupełniają.

Krakowskie Biuro Polskiej Akcja Humanitarnej prowadzi projekt pt. „Być innym tutaj, wspólne doświadczenie, jedna przyszłość”. Chcemy rozpocząć dyskusję na temat sytuacji rodzin mieszanych, przede wszystkim tych żyjących we Frankfurcie i w Krakowie. Efektem projektu będzie dokument trwający 45 minut w polskiej i niemieckiej wersji językowej. Film ten ma być później wykorzystywany w celach edukacyjnych. W dokumencie znajda się fragmenty rozmów wolontariuszy polskich i niemieckich z wielokulturowymi rodzinami. W lutym następnego roku odbędzie się wystawa zdjęć tych rodzin, ich domów, miast i otoczenia, w którym żyją.

Ponad dwa tygodnie temu, będąc we Frankfurcie, chodziłam ulicami i jak mała, naiwna dziewczynka myślałam, że to miło, że ludzie się lubią, akceptują i że są tolerancyjni. Mijałam napisy w różnych językach, które maja ułatwić obcokrajowcom poruszanie się po mieście. Mijałam sklep z zabawkami, gdzie na wystawie siedziała uśmiechnięta czarnoskóra lalka. Mijałam sklep z ubraniami, gdzie manekin miał na sobie sari. Widziałam ludzi, którzy rozmawiali ze sobą w różnych językach i czuli się swobodnie. Miałam poczucie, że nic mi nie grozi, niezależnie od tego, kim jestem. W tym przekonaniu utwierdzili mnie też ludzie, z którymi rozmawialiśmy. Mówili nam, że nie mieli problemu z zaadaptowaniem się w niemieckim społeczeństwie. Ich obcy akcent, inny kolor skóry nigdy w niczym im nie przeszkadzał.


rys. Katarzyna Rybińska

Będąc we Frankfurcie podziwiałam wielokulturowość tego miasta i żal mi było, że w Krakowie nie ma takiego klimatu. I właśnie wtedy, po raz kolejny uświadomiłam sobie, że ludzi świadomie nietolerancyjnych, wbrew temu, co się mówi, jest tak naprawdę niewielu. Dużo jest za to takich, którzy z braku wiedzy robią głupstwa. Mówią „za przeproszeniem Żyd”, nie widzą różnicy między „czarny”, a „czarnuch”. Tylko czemu się dziwić. Skoro przez całe życie mieli kontakt w większości z „białymi Polakami”. Ktoś, kto poznał jakaś żydowska rodzinę wie, że bycie Żydem to nie powód do wstydu. Nie powie: „ty czarnuchu”, bo przez np. parę lat przyjaźnił się z osoba czarnoskórą.

Chodząc ulicami Frankfurtu, pozazdrościłam historii tego miasta. Historii, w której ludzie z całego świata pojawiają się od dawna. Historii, w której od dawna było miejsce na Azjatę, Araba czy Amerykana. I pocieszam się, że brak tolerancji w Polsce jest często przejawem strachu, niewiedzy, próby obrony przed czymś lub kimś nieznanym. Mam też nadzieje, że kiedyś to się zmieni. Dzięki rozmowom, edukacji, dzięki obcokrajowcom, którzy będą do nas przyjeżdżać i oswajać miasto swoją obecnością, a może dzięki takiemu filmowi, który my teraz robimy.

Razem z się wolontariuszem z Frankfurtu będziemy filmować polskie rodziny. Nie wiem, co te rodziny nam opowiedzą. Nie wiem, czy trudno, czy łatwo im było zacząć żyć w Polsce. Ich odpowiedzi trochę się boje. Może się okaże, że przez całe życie, mieszkając w Polsce, borykają się z nietolerancją i szykanami. Może jednak nigdy nic nieprzyjemnego ich nie spotkało. Niezależnie od ich odpowiedzi, myślę, że może nie dzisiaj, ale za parę lat znajomi z Frankfurtu przyjadą do Krakowa, wysiądą na naszym dworcu i poczują się jak u siebie. Będą chodzić ulicami Krakowa i będą czuli się bezpieczni, nie zależnie od koloru skóry, czy ubrania.

Maria Weymayr

>> index

 
.


.



Szukaj w Pomagamy.pl:

   
  



Warto! Zaprenumeruj nasz biuletyn elektroniczny!