|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 21 > Nie zapominajcie o Sudanie
Nie zapominajcie o Sudanie
Końca konfliktu w prowincji Darfur nie widać, a wiadomości docierające z tego regionu wciąż mrożą krew w żyłach. Raport holenderskiego oddziału organizacji Lekarze Bez Granic (MSF) dotyczący gwałtów nie odbiega od tego schematu. Tymczasem liczba zbrodniarzy wojennych przez nikogo nie ściganych wciąż rośnie.
Azjatyckie tsunami niestety miało też ogromny wpływ na wojnę w Sudanie. Sprawiło, że zniknęła z pierwszych stron gazet, a wojna, która nie istnieje w mediach, w opinii świata jest wojną, której nie ma. Nie znaczy to jednak, że problem zanikł. Codziennie na własnej skórze przekonują się o tym ludzie, którzy tam mieszkają i pracują.

REUTERS/Antony Njuguna, courtesy www.alertnet.org.
Opublikowany na początku marca raport holenderskiego MSF na temat przemocy seksualnej w Darfurze donosi o prawie 500 kobietach i dziewczynkach przebadanych pomiędzy październikiem 2004 roku a lutym 2005 roku, o których wiadomo na pewno, że są ofiarami gwałtów. Już teraz większość organizacji humanitarnych, niosących pomoc w Sudanie i sąsiednim Czadzie, gdzie zlokalizowane są obozy uchodźców, donosi, że to jedynie ułamek rzeczywistej liczby zgwałconych sięgającej kilku tysięcy. Większość ofiar przebadanych przez MSF została zgwałcona przez członków grup militarnych bądź paramilitarnych. Gwałt stał się w Darfurze, podobnie jak i w konfliktach w innych rejonach świata, regularnym narzędziem wojny. Ofiary przemocy seksualnej są bardzo często w trakcie napaści bite i okaleczane, gwałcone wielokrotnie, często także pomimo widocznej zaawansowanej ciąży. Te kobiety nie tylko nie odzyskają pełni zdrowia i utraconej godności, ale prawdopodobnie nie ujrzą też swoich oprawców za kratkami.

rys. Katarzyna Rybińska
Na forum międzynarodowym trwa bowiem konflikt o to, kto powinien zająć się osądzeniem zbrodniarzy wojennych w Darfurze. We wrześniu 2004 roku przy poparciu Stanów Zjednoczonych powstała komisja ONZ ds. Darfuru. W lutym tego roku przedstawiła ona raport stwierdzający, że skala przestępstw dokonywanych w Darfurze oznacza w zasadzie ludobójstwo. Komisja zasugerowała, skierowanie sprawy do Międzynarodowego Trybunału Karnego (International Criminal Court – ICC) jako najbardziej właściwego do rozwiązania tej kwestii. To zalecenie nie znalazło poparcia administracji Busha (Stany Zjednoczone nie uznają jurysdykcji ICC; statut został przez nie podpisany, ale nie ratyfikowany - www.unic.un.org.pl), która zaproponowała stworzenie trybunału ad hoc ds. Darfuru. Amerykanie twierdzą, że sąd taki mógłby zacząć działalność od razu wykorzystując infrastrukturę trybunału ds. Rwandy w Tanzanii. Przeciwnicy tego pomysłu są zdania, że sąd rwandyjski sam już jest przeładowany sprawami. Poza tym trybunał ad hoc byłby czasowy, przez co wielu zbrodniarzom udałoby się uniknąć procesu. Organizacja Human Rights Watch zarzuca rządowi amerykańskiemu, że chcąc stworzyć specjalny trybunał ad hoc chce też pośrednio, finansując go, mieć wpływ na jego działalność. HRW sugeruje, że najwłaściwszym do rozwiązania spraw zbrodni ludobójstwa w Darfurze jest Międzynarodowy Trybunał Karny.

REUTERS/Luc Gnago, courtesy www.alertnet.org. Uchodźczyni z Sudanu wraz ze swym chorym dzieckiem. Szpital MSF dla dzieci cierpiących z powodu niedożywienia. Sierpień 2004.
Jeśli ten problem nie zostanie szybko rozwiązany prawdopodobieństwo skazania winnych gwałtów i innych zbrodni wojennych stanie się znikome. A wydaje się, że bez sprawiedliwych wyroków ciężko będzie mówić o powrocie ofiar do normalności i zawarciu pokoju między walczącymi stronami.
Magda Szyszko
Źródło: MSF, HRW
Zobacz na temat Międzynarodowego Trybunału Karnego: Polityka
>> index
|
|
|