|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 21 > Recenzja filmu
Dzieci z Leningradzkiego
Recenzja filmu Dzieci z Leningradzkiego w
reżyserii Hanny Polak i Andrzeja Celińskiego,
Polska 2004 r.
Gasnął światła, zapada grobowa cisza, a widzowie przenoszą się na Dworzec Leningradzki w Moskwie. Wędrują poprzez jego perony, zakamarki, aż po ciemne kanały. Tam, na legowiskach z brudnych szmat i ubrań, zamieszkują bezdomne dzieci. Mieszkają tam, bo nie mają do kogo się udać, nie mają swego miejsca na ziemi, sparaliżowane są strachem przed kolejnym maltretowaniem po powrocie do domu, z którego właśnie uciekły. Szacuje się, że w podobny sposób w Rosji koczuje około 2 ml bezdomnych dzieci, w tym w samej Moskwie około 30 tys.
Dokument silnie przemawia do widza dopuszczając do głosu tylko i wyłącznie same dzieciaki. Czasem nie muszą one wiele mówić, aby poruszyć serca. Wystarczy spojrzeć na blade, wybiedzone, chude i za małe jak na swój wiek dzieci. Wystarczy spojrzeć na ich "dom”, gdzieś głęboko w dworcowych kanałach, pomiędzy rdzewiejącymi rurami. Gdy dojdą do tego relacje samych bohaterów obraz staje się znacznie bardziej drastyczny. Słyszymy ich głosy wołające o pomoc, pozbawione nadziei i przekonania, że dzieciaki te są jeszcze komukolwiek potrzebne. Widzimy, jak próbują one sobie radzić jednego dnia, następnego i kolejnego... Widzimy także bezlitosne skutki ciężkiego życia, takie jak np. prostytucja, kradzieże, narkomania, a w końcu śmierć. Wprawdzie jest to obraz, jaki roztacza się nam przed oczami za pośrednictwem ekranu kinowego. Mimo to porusza, zaś namacalny musi przeszywać stokroć bardziej.
Całe szczęście są ludzie świadomi ogromu problemu bezdomnych dzieci. Wciąż za mało jest takich ludzi, ale jednak są. Takim człowiekiem jest Hanna Polak, która wraz z pomocą przyjaciół, życzliwością innych ludzi, a także dzięki ogromnemu zaufaniu dzieciaków zrealizowała ten dokument, nominowany do tegorocznego Oskara, nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej. Ma on poruszyć sumienia, otworzyć oczy na cierpienie małych bohaterów. Film, kręcony przez ponad 2,5 roku amatorską kamerą, miał być także promocją fundacji Hanny Polak – Aktywna Pomoc Dzieciom – założonej przez nią w 1997 roku. Zdobyte pieniądze przekazane zostaną na program resocjalizacyjny dzieci, które pochłonęła ulica, które są prześladowane, wykorzystywane seksualnie, czy uzależnione od narkotyków i alkoholu.
Julia Gursztyn
Więcej informacji:
Aktywna Pomoc Dzieciom – www.activechildaid.org
www.childrenofleningradsky.com
Również ty możesz włączyć się w pomoc dzieciakom, zostając wolontariuszem, sponsorem, ofiarowując pomoc finansową lub też swój czas, zdolności. W tym celu napisz na adres: charity@activechildaid.org
Numer konta fundacji pod patronatem Stowarzyszenia MONAR:
Stowarzyszenie MONAR, ul. Hoża 57, 00-681 Warszawa
Bank BPH S.A. Oddział Warszawa, ul. Nowogrodzka 50, 00-693 Warszawa
24 1060 0076 0000 3300 0031 6929
Hasło: Dzieci z Leningradzkiego
>> index
|
|
|