|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 20 > Tsunami
Odbudować raj
Na wieść o tragedii w Azji świat zareagował natychmiast, okazując wyjątkową hojność.
Zarówno bogate jak i biedne kraje przesłały dary, pieniądze, żywność. Oby spontaniczne działania, wyrażające solidarność i współczucie dla ofiar kataklizmu, przekształciły się w stałą, długoletnią pomoc.
Wpłaty licznych prywatnych darczyńców zasiliły organizacje humanitarne niosące pomoc w Azji. Swoje wsparcie finansowe zaanonsowało wiele rządów i dużych firm. Ponad 40 państw zadeklarowało wpłatę 5 miliardów dolarów na pomoc dla ofiar tsunami. Według szacunków sekretarza generalnego ONZ - Kofi Annana - miliard pochłoną najpilniejsze potrzeby.
Następny etap obejmie odbudowę infrastruktury w zniszczonym rejonie. Może on trwać od 3 do 5 lat. Na ten okres trzeba przygotować szczegółowe programy długofalowej pomocy.

REUTERS/Yves Herman, courtesy www.alertnet.org. Wolontariusz Czerwonego Krzyża ze Sri Lanki przenosi pudła z pomocą humanitarną, nadesłaną dla ofiar tsunami przez USAID (United States Agency for International Development) do obozu w nadbrzeżnym mieście Galle na płd. Sri Lanki, 7 styczna, 2005 r.
Niestety, doświadczenia ubiegłych lat uczą, że często spontaniczne obietnice, składane w chwili tragedii, nie zostają dotrzymane. Tak było w przypadku trzęsienia ziemi w Bam, które miało miejsce rok temu. Z obiecanego miliarda dolarów miasto otrzymało nieco ponad 17 milionów dolarów. Podobnie Irak - który miał otrzymać na odbudowę powojenną 13 miliardów dolarów - dostał kwotę dziesięciokrotnie mniejszą.
Znając te realia, Kofi Annan zaapelował już w styczniu br. do społeczności międzynarodowej o dotrzymanie obietnic dotyczących systematycznego finansowania projektów odbudowy sieci wodno-kanalizacyjnych, budynków, łodzi rybackich, rekultywacji pól ryżowych. Planowe i konsekwentne finansowanie dostaw sprzętu i materiałów budowlanych pozwoliłoby mieszkańcom tego regionu odbudować swoje wioski, a wraz z nimi odbudować swoje życie, odzyskać sens istnienia. Ich dramat rozegrał się w wielu płaszczyznach. Stracili swoje rodziny, dobytek i środki utrzymania. Wielu z nich jest nadal w stanie szoku i potrzebuje rozmowy z psychologiem, żeby nie popaść w emocjonalne odrętwienie i depresję. Tragedią wszystkich - dzieci, kobiet i mężczyzn jest to, że morze, które znali od zawsze, napawa ich teraz lękiem. Jednym z czynników, który może mieć zbawienny wpływ na poczucie bezpieczeństwa mieszkańców tego rejonu, może być zainstalowanie systemu wczesnego ostrzegania przed tsunami na Oceanie Indyjskim. Taki projekt znalazł już poparcie grupy siedmiu najbogatszych krajów świata G-7.

rys. Katarzyna Rybińska
Byłoby to również wskazane ze względu na odbudowę, tak ważnej dla Azji południowo-wschodniej, turystyki. W całym rejonie aż 19 milionów ludzi zatrudnionych jest w sektorze turystycznym. A ucierpiał on bardzo. To, w jakim tempie Sri Lanka, Malezja czy Tajlandia odbudują swoją bazę turystyczną, zależeć będzie również od tego, jak systematycznie napływać będzie pomoc długofalowa.
Tsunami wyrządziło także ogromne szkody w hodowlach krewetek w Tajlandii, będącej ich największym światowym eksporterem. Tysiące ludzi zostało bez pracy. Odtworzenie hodowli będzie trwało co najmniej pół roku. W związku z tym rząd tajlandzki wystąpił z prośbą do Unii Europejskiej oraz do rządu USA o przywileje celne dla swoich produktów eksportowych. Komisja Europejska obiecała rozważyć możliwość zawieszenia ceł na niektóre produkty importowane z regionu dotkniętego kataklizmem.
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom rządów krajów zniszczonych przez tsunami, G-7 zaakceptowała w styczniu br. zamrożenie spłat długów przez te kraje. G-7 zaapelowała również do Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego o dostarczenie szczegółowej oceny potrzeb finansowych krajów Azji Południowo-Wschodniej, aby na początku lutego rozważyć możliwość udzielenia dodatkowej pomocy tym krajom. Niektóre rządy i organizacje humanitarne stworzyły konkretne propozycje pomocy na bazie swoich wcześniejszych doświadczeń. Rząd niemiecki, który zaoferował ofiarom tsunami
500 milionów euro, zgłosił gotowość niesienia pomocy w następujących dziedzinach:
uzdatnianie wody, pomoc medyczna, pomoc w odbudowie struktur edukacji, opieka nad sierotami. Niemcy zamierzają prowadzić projekty długofalowe w oparciu o doświadczenia wyniesione z dziesięciu lat pomagania w Ruandzie.
Caritas Polska zorganizowała program pomocy dla dzieci osieroconych w Azji. Polega on na “adopcji na odległość". Osoby zainteresowane niesieniem takiej formy pomocy mogą wpłacać co miesiąc określoną kwotę na rzecz konkretnego dziecka. Systematyczne wpłaty zapewnią mu opiekę, zakup żywności, ubrań, leków, a w przyszłości - przyborów szkolnych i opłaty za naukę. Drugi projekt, którego realizację planuje Caritas, to budowa nowych sierocińców dla dzieci, które nazwano “Pokoleniem tsunami".
Należy mieć nadzieję, że świat nie zapomni o dramacie Azji i szczodre deklaracje sfinansowania długofalowych projektów pomocowych nie pozostaną tylko na papierze.
Od spełnienia tych obietnic zależy przyszłość tego regionu i jego mieszkańców. Kiedy znów będzie można go nazwać rajem?
Joanna Mantorska
>> index
|
|
|