.
 
 

   [ więcej... ]


logo Refugee.pl



pasekgora.gif
logo

Jesteś tu: Strona główna > Numery > Numer 20 > Recenzja książki

Współczesny Herodot

Trudno sobie wyobrazić, że wybierając się w daleką kilkumiesięczną podróż do, i tak ciężkiego, bagażu dorzucamy jeszcze opasłe, tomiszcze autorstwa jednego ze starożytnych myślicieli. Z takim ciężarem swoje podróże rozpoczynał Ryszard Kapuściński - teraz jego bagaż zamiast ubrań wypełniają prawie same duże i ciężkie książki. Okazało się, że bardziej się przydają.

"Dzieje" Herodota Kapuściński, jako początkujący dziennikarz, dostał przed pierwszym zagranicznym wyjazdem od redaktor naczelnej "Sztandaru Młodych" - gazety, w której rozpoczynał swą dziennikarską karierę. Początkowo rzucony na głęboką wodę, nie znając języka, zwyczajów ani kultury Indii i Chin, do których wyjechał w pierwszej kolejności, do Herodota zaglądał z rzadka. Kilka lat później jako dziennikarz agencji prasowej, na nocnych dyżurach, zaczął zgłębiać swoją lekturę, coraz intensywniej odkrywając w Herodocie pokrewną duszę.




I tak toczy się historia w "Podróżach z Herodotem" - najnowszej książce Ryszarda Kapuścińskiego. Najpierw dowiadujemy się o nieprzemożonej wręcz chęci przekroczenia granicy, choćby tej najbliższej z Czechosłowacją. "(…) chodziło mi o jedno tylko - o sam moment, sam akt, najprostszą czynność przekroczenia granicy. Przekroczyć i zaraz wrócić, to by mi, myślałem, zupełnie wystarczyło, zaspokoiło mój niewytłumaczalny właściwie, a jakże ostry głód psychologiczny". Z tego prostego marzenia wyszedł nagły i nieoczekiwany wyjazd do Indii. Indii, o których Ryszard Kapuściński wtedy nie wiedział nic.

Podróż okazała się korespondencyjnym niewypałem. Nieznajomość języka, brak podstawowej wiedzy na temat kultury, religii, zwyczajów Hindusów utrudniały mu zdobywanie wiedzy na temat tego, co działo się w kraju jego pobytu. Łatwo sobie wyobrazić, co czuł Kapuściński, jeśli tylko ktoś znalazł się kiedyś w obcym sobie kraju próbując bez znajomości języka dowiedzieć się o najprostszą choćby rzecz. To doświadczenie nauczyło go, że zanim się gdzieś pojedzie trzeba się do tej podróży przygotować. Przeczytać masę książek, uczyć się języka, wyłapywać najświeższe wiadomości z tego regionu. Tak też zrobił po powrocie do Warszawy. Uczył się Indii na zapas, żeby już nie popełniać kolejnych błędów, kiedy znów został niespodziewanie wysłany na Wschód, tyle, że… do Chin.

Ta książka jest po części próbą zanalizowania historii opisywanych przez Herodota i przełożenia ich na realia współczesnego świata. Autor przymierza konflikt Wschód-Zachód sprzed ponad 2000 lat do tego, który toczy się dziś. To sprawia, że "Dzieje", mając blisko 25 wieków, stają się księgą uniwersalną. Jednocześnie "Podróże…" są wspaniałą autobiografią Ryszarda Kapuścińskiego, który coraz częściej czyni siebie bohaterem swoich książek i w pasjonujący sposób opowiada o swoim życiu. W tym przypadku o swojej fascynacji Herodotem - według autora - pierwowzorem dzisiejszego reportera. Postrzega go jako pierwszego globalistę, człowieka, który w epoce greckich polis i ludzi skupionych głównie na swoim najbliższym otoczeniu, podróżował do odległych zakątków, by poznawać innych ludzi, ich kulturę i zwyczaje i w ten sposób zrozumieć mechanizmy rządzące światem.

"Podróże z Herodotem" wymykają się wszelkim konwencjom i szufladkom - nie są ani czystym reportażem, ani powieścią czy książką historyczną. Są tym wszystkim na raz, tak jak Ryszard Kapuściński jest podróżnikiem, historykiem, dziennikarzem i pisarzem w jednym. Dzięki świetnemu, niepowtarzalnemu i doskonale już przecież rozpoznawalnemu stylowi autora, książkę czyta się jednym tchem. Co nie znaczy, że równie szybko się o niej zapomina.

Magda Szyszko

Ryszard Kapuściński, Podróże z Herodotem, Wydawnictwo Znak 2004

>> index

 
.


.



Szukaj w Pomagamy.pl:

   
  



Warto! Zaprenumeruj nasz biuletyn elektroniczny!