.
 
 

   [ więcej... ]


logo Refugee.pl



pasekgora.gif
logo

Jesteś tu: Strona główna > Numery > Numer 20 > Biesłan

Biesłan w kilka miesięcy po ataku

Jeszcze kilka miesięcy temu nikomu na świecie nie przyszłoby do głowy, że bezbronne dzieci mogą stać się celem ataku terrorystycznego. Wydarzenia w Biesłanie pokazały, że dla terrorystów nie ma granic, których nie mogliby przekroczyć w walce o swe cele.

Podczas szturmu służb specjalnych na szkołę zginęło 330 osób, w większości dzieci. Wiemy, że lista ofiar nie jest jeszcze zamknięta. Cały czas o życie walczą ci, którzy trafili do szpitali w ciężkim stanie, zaraz po ataku.

Granica raz przekroczona przestaje być granicą. Jak donoszą AFP oraz ITAR TASS, służby bezpieczeństwa udaremniły właśnie organizację drugiego, podobnego zamachu w Machaczkale, w sąsiadującym z Republiką Czeczenii, Dagestanie. Terroryści zostali zaskoczeni w prywatnym domu gdzie przygotowywali kolejny atak. Zdesperowani, bronili się zaciekle przez ponad 15 godzin zanim służby bezpieczeństwa zdołały ich zneutralizować.


REUTERS/Viktor Korotayev, courtesy www.alertnet.org.
Krewni i sąsiedzi opłakujący zamordowanego 8-letniego chłopca. Biesłan, 4 września, 2004 r.

Tymczasem komisja powołana specjalnie po to, żeby ustalić co dokładnie wydarzyło się w dniach 1-3 września w szkole w Biesłanie, nie doszła jeszcze do żadnych wniosków. Mówi się, że terrorystów mogło być nawet 52 a nie 32, jak oceniono na wstępie. Na domiar złego wszystko wskazuje na to, że tych brakujących 20 zamachowców zdołało wymknąć się z oblężenia i prawdopodobnie będzie mogło stanowić realne zagrożenie w przyszłości. Na razie nie wiemy czy ci, których udało się szczęśliwie zatrzymać w Machaczkale nie mieli związków z biesłańskim dramatem.

Opinia publiczna zdążyła już sobie wyrobić zdanie na temat toczącego się konfliktu. Czeczeńcy są postrzegani jako terroryści nie tylko w Federacji Rosyjskiej, ale i w innych państwach europejskich. Ciążąca na nich opinia powoduje, że coraz trudniej jest im żyć w samej Rosji (gdzie często są prześladowani), ale i wszędzie na świecie, gdzie poszukują schronienia przed toczącą się wojną.


rys. Katarzyna Rybińska

Obecna sytuacja w Czeczenii jest nad wyraz skomplikowana. Niemal każdego dnia mają miejsce "zaczystki". Są to operacje, których oficjalnym celem jest "oczyszczenie" miast z terrorystów. Faktycznie jest to sposób na zastraszenie ludności i pozbywanie się niewygodnych przeciwników politycznych oraz obrońców praw człowieka. Ofiarami "zaczystek" są często młodzi mężczyźni, studenci a nawet uczniowie. Zatrzymanym stawia się zarzuty udziału w grupie terrorystycznej.

Komitet Matek Żołnierzy, rosyjska organizacja zrzeszająca matki rosyjskich żołnierzy, którzy zostali wysłani na front czeczeński, informuje, że w ciągu 10 lat konfliktu śmierć poniosło 25 tys. rosyjskich żołnierzy, 100 tys. cywilów straciło życie, a kolejne 100 tys. zostało inwalidami.


REUTERS/Viktor Korotayev, courtesy www.alertnet.org.
Rosyjski żołnierz stoi na straży przed szkołą w Biesłanie, miejscem ataku terrorystów, 4 września 2004 r.

Organizacje obrony praw człowieka donoszą również o tajemniczych zaginięciach przypadkowych osób. Organizacja Memoriał, na swych stronach internetowych, poinformowała ostatnio, że w roku 2004, na badanym przez nią terenie 30 proc. Republiki Czeczenii, zaginęło bez wieści prawie 400 osób.

Z początkiem nowego roku nasiliły się też ataki na działające na Kaukazie organizacje pozarządowe. W pierwszych dniach stycznia grupa zamaskowanych osób, podających się za funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa przeprowadziła brutalną rewizję w biurze Rady Organizacji Pozarządowych w Nazraniu (Inguszetia). Skonfiskowano kilka komputerów. Mężczyznom kazano leżeć na ziemi, kobiety zmuszono do stania pod ścianą z wyciągniętymi do góry rękoma. Do wszystkich celowano z broni i straszono.

Skutkiem ataków terrorystycznych oraz trwającego już 10 lat konfliktu jest wszechobecny strach. Mieszkańcy Moskwy codziennie obawiają się zamachów w metrze. Czeczeńskie żony boją się o swych mężów, którzy każdego dnia mogą paść ofiarą "zaczystek". Po zamachu w Biesłanie strach dotknął również mieszkańców innych republik. Jeśli terroryści zaatakowali w Osetii, to znaczy, że mogą uderzyć wszędzie.

Tymczasem mieszkańcy Biesłanu nie pogodzili się jeszcze ze śmiercią bliskich. Każdego dnia odwiedzają szkołę, która stała się pomnikiem pamięci bezbronnych uczniów. Przynoszą kwiaty, maskotki, palą znicze. Prawdopodobnie nigdy nie będą mogli zapomnieć o dramacie, który rozegrał się w pierwszych dniach września ubiegłego roku.

Marek Marczyński

PAH dla Biesłanu

Polska Akcja Humanitarna włączyła się w pomoc ofiarom zamachu w Biesłanie. Dzięki zaangażowaniu bardzo wielu instytucji udało nam się przekazać pomoc o wartości 350 tys. PLN. Zebrane pieniądze zostały przeznaczone na zakup sprzętu medycznego dla szpitali w Północnej Osetii-Alani oraz pomoc indywidualną dla poszkodowanych.

Szczególnie doceniamy spontaniczne włączenie się w naszą akcję uczniów szkół z całej Polski. Ich bezinteresowna solidarność z rówieśnikami z Biesłanu zasługuje na najwyższe uznanie.

Więcej informacji na ten temat działań Polskiej Akcji Humanitarnej na rzecz Biesłanu można znaleźć na stronie Polskiej Akcji Humanitarnej.

>> index

 
.


.



Szukaj w Pomagamy.pl:

   
  



Warto! Zaprenumeruj nasz biuletyn elektroniczny!