|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 18 > Wywiad
Wywiad
Wiktor Czeszejko-Sochacki, prezes Fundacji Przeciw Patologiom
Skąd pomysł na Fundację?
Jeden z moich kolegów był ofiarą przemocy. Uznałem, że jestem w stanie zrobić coś, by mu pomóc. Po konsultacjach z kilkoma osobami, doszliśmy do wniosku, że będzie to z korzyścią dla wielu ludzi, którzy nie wiedzieli wówczas do kogo się zwrócić. Nasz numer to 0 800 151 121.
Czym zajmuje się Fundacja?
Udzielamy porad psychologicznych i prawnym osobom, które do nas dzwonią. Przedmiot naszej działalności to problem przemocy oraz AIDS. Prowadzimy też interwencje, współpracując w tym zakresie z Biurem Służby Prewencji Komendy Głównej Policji. Stworzyliśmy bazę danych ośrodków i domów pomocy społecznej, które pomagają ofiarom przemocy i chorym na AIDS.
Czy dużo osób zgłasza się do Fundacji?
Przez niespełna 3 lata funkcjonowania linii telefonicznej Fundacji zgłosiło się do nas ponad 10 tysięcy osób. Jednak problem przemocy i AIDS jest na tyle duży, że nie jesteśmy w stanie do wszystkich dotrzeć. Tym niemniej, pomogliśmy ponad 85 proc. osób, które się do nas zgłosiły. To bardzo dużo!
Z jakimi problemami najczęściej zgłaszają się osoby do Fundacji?
Ponad 70 proc. telefonów, które odbieramy, są związane z przemocą w rodzinie. Ofiarami są w większości kobiety (przemoc fizyczna i psychiczna) pochodzące z rodzin patologicznych.
Do młodych ludzi docieramy w okresie wakacyjnym, zwiększając wówczas naszą obecność w mediach.
Jak oceniasz problem przemocy w Polsce?
Niestety jest on wykorzystywany propagandowo. Najważniejsze, moim zdaniem jest stosowanie prawa, co w Polsce nie jest takie oczywiste. Wszelkie zmiany prawne powinny przede wszystkim uwzględniać dobro ofiar i sprawne postępowanie sądowe. Musimy wreszcie stworzyć sprawny i skuteczny system resocjalizacji jak np. w Państwach Skandynawskich.
Musimy pamiętać, że najważniejsze jest reagowanie, czyli informowanie o ewentualnych przypadkach przemocy, których jesteśmy świadkami, stąd nazwa Akcji: "Zareaguj przeciwko przemocy i pomóż chorym na AIDS".
Czy spotkałeś się w swoim środowisku z problemem przemocy lub z AIDS?
Jeżeli chodzi o AIDS to w niewielkim zakresie. Nie miałem bezpośrednich kontaktów z tym środowiskiem. Natomiast problem przemocy był mi bliski ze względu na kolegów, którzy byli jej ofiarami. To mnie też zmobilizowało do stworzenia Fundacji i zajęciem się przemocą, pomoc osobom chorym na AIDS doszła później.
Kiedy zaczęliście zajmować się również problemem AIDS?
Niespełna rok temu. Nasi psycholodzy musieli ukończyć specjalne kursy w Krajowym Centrum ds. AIDS, by świadczyć pomoc na jak najwyższym poziomie.
Czy dużo osób zgłasza się do was z problemem AIDS?
Coraz więcej. Są to osoby, które do końca nie wiedza jak w tej sytuacji powinny się zachować. Staramy się przekazywać te osoby między innymi do ks. Nowaka, który się tym problemem zajmuję już dość długo.
Czy współpracujesz z innymi organizacjami?
Tak mam podpisaną umowę współpracy z dwoma organizacjami: z Rzecznikiem Praw Dziecka oraz z Komitetem Ochrony Praw Dziecka. Współpracujemy też z Centrum Praw Kobiet oraz z ks. Nowakiem. Patronat nad naszą akcją objął Minister Sprawiedliwości.
Czy zgłaszają się do Fundacji osoby, które chcą pomagać?
Tak, są to wychowawcy oraz psycholodzy. Udzielamy im porad z zakresu prowadzonej przez nas działalności.
Czym w życiu się kierujesz?
Ważna dla mnie jest uczciwość wobec samego siebie i wobec innych osób. Chcę się kierować konsekwentnie tym, co uważam za słuszne, a zarazem tworzyć coś, co może pomagać nie tylko mnie, ale i innym ludziom.
Jakie jest Twoje największe marzenie?
Chciałbym po prostu być szczęśliwy i mieć świadomość, że zrobiłem w życiu coś wartościowego i sensownego.
Z Wiktorem Czeszejko-Sochackim rozmawiała Monika Makowska
>> index
|
|
|