.
 
 

   [ więcej... ]


logo Refugee.pl



pasekgora.gif
logo

Jesteś tu: Strona główna > Numery > Numer 16 > Siła kobiet

Siła kobiet

"Jest taka masa rzeczy, które można by tu robić; tyle rzeczy, które się walą, na które rząd nie daje pieniędzy, na które ludzie sobie wydzierają własne grosze. Niestety nie możemy pomóc wszystkim i wszystkiemu zapobiec. Jedno jest pewne, że edukacja jest podstawą i bez niej mentalność ludzi, ich niezaradność czasem pozostanie faktem".

Utrudniony dostęp do edukacji

Taki list z Tanzanii wysłała w 2003 roku Aleksandra Żłobińska, która pojechała jako wolontariuszka, żeby swoją pracą wesprzeć miejscowe organizacje pozarządowe. Okazało się, że wiele dzieci w Tanzanii nie chodzi do szkoły, chociaż zniesiono opłaty za naukę. Nie zniesiono natomiast obowiązku zakładania mundurków i dzieci, których rodzice nie są w stanie go kupić, nie mogą wejść do szkoły. To chyba najbardziej nieoczekiwany powód, dla którego dzieci pozbawia się edukacji.

W 2000 roku UNICEF sporządził raport, z którego wynika, że 130 milionów dzieci w wieku 6 - 11 lat nie może sobie pozwolić na uczęszczanie do szkoły. Spośród wszystkich dzieci pozbawionych dostępu do edukacji podstawowej, 73 miliony to dziewczęta. Według szacunków Banku Światowego, każdy rok poświęcony nauce oznacza dla kobiet, że ich zarobki będą o 10 - 20 procent wyższe. Dzięki wiedzy, którą kobiety otrzymują podczas jednego roku poświęconego na zdobywanie wykształcenia, ich praca na roli przynosi o 10 procent większe plony. Edukacja kobiet ma również bardzo pozytywny wpływ na sytuację całej rodziny, co z kolei oznacza, że ich dzieci będą mieć lepsze warunki do życia. I że będą żyć.

Jaka jest rzeczywista rola kobiet?

Edukacja, szczególnie dziewcząt, jest więc bardzo opłacalną inwestycją. Światowe Forum Edukacji, które odbyło się w Dakarze w 2000 roku, postanowiło, między innymi, że przepaść w edukacji, która wynika z przynależności do "słabszej" lub "silniejszej" płci roku musi zostać przezwyciężona do 2005 roku. Uczestnicy Forum doszli do wniosku, że podstawowa edukacja i edukacja dziewcząt to skuteczne narzędzie do zmniejszenia ubóstwa i do wprowadzenia zrównoważonego rozwoju.

Organizacje pozarządowe i instytucje międzynarodowe zaangażowane w dostarczanie pomocy rozwojowej dla krajów Południa kategorycznie domagają się dostępu do edukacji dla dziewcząt. Nie jest to kaprys tych organizacji ani próba narzucenia zachodnich wartości ludziom o odmiennej kulturze, lecz odpowiedź na sytuację kobiet w biednych krajach. Oczywiście kobiety nie stanowią jednolitej grupy. Poza tym każdy kraj ma własną historię i kulturę. Generalnie jednak kobiety coraz częściej wykonują wszelkie czynności niezbędne do utrzymania rodziny, również te, które w przeszłości należały wyłącznie do zadań mężczyzn. Jednak istnieją nadal takie zajęcia, które kobiety rzadko przejmują od mężczyzn - są to zajęcia, które zapewniają prestiż społeczny, możliwość decydowania i zarządzania. Pomimo ogromnego ciężaru i pracy, którą wykonują, kobiety są często uważane za gorszych członków społeczności. Odmawia im się zdolności do podejmowania decyzji, również tych, które ich bezpośrednio dotyczą. Również często się zdarza, że kobieta i mężczyzna wykonują taką samą pracę, ale nie otrzymują takiej samej zapłaty ani uznania. Tak się dzieje na przykład w Indiach, gdzie kobiety pracujące na roli zarabiają mniej niż połowę tego co zarabiają mężczyźni za taką samą pracę. Ponad to w krajach Południa na kobietach spoczywają obowiązki domowe i opieka nad dziećmi. To oznacza, że nie należy do wyjątku sytuacja, kiedy kobiety są najbardziej odpowiedzialne za całą społeczność, ale w momencie kiedy trzeba podjąć ważną decyzję - odsuwane są na margines.

Pomoc rozwojowa

Często taka sytuacja miała miejsce, gdy organizacje pozarządowe lub instytucje międzynarodowe dostarczały pomoc rozwojową. Polega ona, w odróżnieniu od pomocy humanitarnej, na ożywieniu lub wsparciu procesu rozwoju danej społeczności lub kraju. Jest to więc próba rozwiązania problemów biednych obszarów przez dłuższy czas. Pomoc rozwojowa, często nazywana współpracą rozwojową, stanowi bardzo ważny aspekt polityki zagranicznej krajów Unii Europejskiej. Wiele organizacji i instytucji poprzez realizację konkretnych projektów rozwojowych wspiera grupy lokalne w Afryce, Azji, Ameryce Południowej. Natomiast, żeby projekty rozwojowe miały sens, muszą one odpowiadać rzeczywistym potrzebom mieszkańców i muszą opierać się na ich własnych siłach i na miejscowych zasobach. Ważne też aby w realizacji tych projektów współpracować z mieszkańcami, którym zależy na dobru całej społeczności a nie tylko na własnym zysku. No właśnie! Kto będzie mówił w imieniu lokalnej społeczności? Kto wyjaśni organizacjom z Północy czego potrzebują mieszkańcy danej wioski?

Bardzo często zdarza się, że oferując swoją pomoc, organizacja rozwojowa zwraca się do miejscowych autorytetów i nie zauważa wpływu, jaki na życie społeczności mają kobiety (które z reguły miejscowymi autorytetami nie są). Sytuacja zaczęła się zmieniać ponad dziesięć lat temu, kiedy wiele organizacji pozarządowych zwróciło uwagę na wpływ, jaki na efekty projektów rozwojowych ma nierówny status kobiet i mężczyzn w krajach Trzeciego Świata. Zauważono, że kobiety często zakładają grupę wsparcia, nieformalną grupę nastawioną na samopomoc i że właśnie te grupy odgrywają wielką rolę w rozwoju wsi, lecz nie spotykają się z uznaniem. Na przykład tam gdzie nikogo nie stać na ubezpieczenia zdrowotne, członkinie takiej grupy odkładają pieniądze, aby pomóc, jeśli któraś z nich zachoruje. Jeśli taka forma zaangażowania społecznego przynosi również korzyści materialne, to pozycja mieszkanek danej wsi się powoli zmienia. Inaczej patrzą na nich mężowie lub pracodawcy. W związku z tym, europejskie, amerykańskie i kanadyjskie organizacje opracowały narzędzia do analizy rzeczywistych relacji społecznych na obszarze, gdzie zamierzają w jakikolwiek sposób ingerować. W tych analizach szczególną uwagę zwracają na pozycje kobiet, ich role w życiu społeczności oraz ich potrzeby praktyczne i strategiczne. Najważniejsze jest, żeby eksperci z tych organizacji nie dyskryminowali kobiet z Bangladeszu, Peru czy Tanzanii, lecz aby docenili ich pomysły i potrzeby.

Tak niewiele potrzeba

I na koniec jeszcze jeden obrazek z Tanzanii, który pokazuje jak czasem niewiele trzeba. Aleksandra Żłobińska w zeszłym roku pojechała do Tanzanii jako wolontariusz w ramach niemieckiego programu ASA. Wraz z koleżanką odwiedzały różne miejscowe organizacje wokół miasta Musoma, nad Jeziorem Wiktoria. W odległej wiosce Tarime odwiedziły grupę kobiet, która o własnych siłach postanowiła wybudować tamę.

Życie tam jest dość ciężkie - opowiada Aleksandra - nie ma prądu, nie ma wody bieżącej. Po wodę trzeba każdorazowo iść 3 km do jeziora i z powrotem. Nie mają środka transportu - oznacza to, że wszystko niesie się na głowach. Te kobiety wpadły na dość ciekawy pomysł. W okolicach jeziora Wiktorii jest bardzo dużo wielkich głazów i kamieni. Nikt nie wie skąd się wzięły (to chyba pozostałości wulkaniczne). Kamienie są na wzgórzach, tworząc fantastyczne formacje. Jedna z kobiet znalazła przypadkiem na wzgórzu całe ściany zbudowane z małych, już połupanych, kawałków kamieni: ponoć pochodzi to jeszcze z czasów drugiej wojny światowej, kiedy to miejscowi budowali sobie z nich obronne barykady. Do dzisiaj to tak stało i nikt z miejscowych nie wpadł na to, żeby używać tych kamieni jako materiału budowlanego (najpopularniejsza jest glina i cegły). Te kilka kobiet przetransportowało masę kamieni do swojej wioski (strasznie ciężka praca, wszyscy się z nich śmiali). One wybudowały z tych kamieni cały dom (zazwyczaj kamieni używa się, jeśli już, to tylko do fundamentów). Teraz będą go wynajmować na sklepy i małą restaurację. Część kamieni sprzedają, z części zamierzają wybudować małą przychodnie, z części budują tamę. Tutaj w porze deszczowej jest masa wody, są takie tymczasowe źródła, rzeki nawet. One planują z kamieni wybudować tamę, żeby zawrócić bieg jednej z takich rzeczek i mieć wodę nawet w porze suchej. I znowu nikt im nie wierzy, że się uda, nikt im nie chce pomóc, bo wszyscy uważają że to syzyfowa praca. A te kobiety naprawdę są uparte i prawdopodobnie tama stanie jeszcze w tym roku!

Tama faktycznie stanęła na początku 2004 r. Aleksandrze i jej koleżance udało się znaleźć fundację w Niemczech, która dofinansowała budowę tamy - 1500 EURO. Domyślam się, że już nikt nie śmieje się z kobiet z Tarime.

Draginja Nadazdin

W artykule wykorzystano fragmenty maila Aleksandry Żłobińskiej.


Przykłady projektów współfinansowanych przez Unię Europejską:

Celem projektu Private Local Level Gender Responsive Budget, prowadzonego przez UNIFEM w Indiach, Filipinach, Maroko i Ugandzie jest to, aby władze lokalne uwzględniały potrzeby kobiet przy podziale funduszy publicznych.
Więcej: www.unifern.org

Projekt Mama Africa prowadzony przez Zimmedia pokazał role i możliwości kobiet we współczesnej Afryce, obalając przy tym stereotypy. W ramach projektu zrealizowano sześć filmów afrykańskich reżyserek.
Więcej: www.mama-africa-online.org

Projekt Gender Perspective in European Union Latin American Trade Policy and Practice, na terenach Meksyku, Paragwaju, Urugwaju, Argentyny i Brazylii prowadziła organizacja WIDE (Women in Development Europe). Celem projektu było zwiększenie zaangażowania kobiet w podejmowanie decyzji.
Więcej: www.eurosur.org

>> index

 
.


.



Szukaj w Pomagamy.pl:

   
  



Warto! Zaprenumeruj nasz biuletyn elektroniczny!