|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 16 > Problem z Murzynem
Problem z Murzynem
Co pewien czas na internetowym forum "Pomagamy" odżywa dyskusja: czy słowo Murzyn jest właściwym określeniem? Większość Polaków prawdopodobnie nie zastanawia się nad tym, choć u niektórych rodzą się wątpliwości. Czarnoskórzy przybysze jednoznacznie opowiadają się przeciw jego używaniu, językoznawcy - za. Czy któraś ze stron ma rację?
Język to podstawowy element kultury, który buduje naszą tożsamość. Aby wyodrębnić wspólnotę, potrzebujemy określeń dla ludzi, którzy do niej nie należą. Murzyn, jak czytamy w "Etymologicznym słowniku języka polskiego" Andrzeja Bańkowskiego, pojawił się w języku polskim w XIV -wiecznych psałterzach, jako przekład z łacińskiego Aethiops (gr. Aitiops), znacząc tyle co ciemnolicy. Jego językowymi krewnymi są m.in. Maur, chmura. Pierwsze wizerunki owego "innego" dotarły do Polski jako przedstawienia jednego z trzech króli, niedługo potem czarna skóra została przypisana innej biblijnej postaci - diabłu.
Z Afryki do Polski
Na nauczenie się nowego języka potrzeba dużo czasu, niewiele potrzeba, żeby zrozumieć, że w Polsce jest się Murzynem.
- W pierwszy dzień po przyjeździe do Instytutu Języka Polskiego w Łodzi wybraliśmy się na spacer po okolicy. Jacyś chłopcy mijali nas na motorach i krzyczeli coś. Akurat byłem w marynarce w kolorową kratę i mój kolega mówi: "Aha! To chyb a przez twoją marynarkę tak krzyczą!". O co może chodzić komuś, kto jedzie na motorze? Później zrozumieliśmy, że krzyczeli to słowo. - opowiada ze śmiechem Papa Samba Ndiaye. Senegalczyk mieszkający od 13 lat w Polsce prowadzi razem z żoną Marzeną Centrum Kultury i Sztuki Afrykańskiej w Krakowie.
- Myśleliśmy, że w Europie będziecie rozumieli świat lepiej niż my w Afryce, a okazało się odwrotnie. Nie wyobrażaliśmy sobie, że w kraju europejskim ktoś będzie nas wyzywał na ulicy ze względu na kolor skóry.
Za porzuceniem Murzyna świadczyłaby rezygnacja z analogicznych określeń m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii. W USA wylansowano określenie Afro-Amerykanin. Jak mielibyśmy zastąpić Murzyna w naszym języku?
- Afrykańczyk (analogicznie do słowa Azjata) - proponuje Ndiaye. Na forum "Pomagamy" padają określenia: Afrykańczyk, Czarnoskóry, Ciemnoskóry.
Piękna Murzynka
...Takie połączenie wyrazów według profesora Ireneusza Bobrowskiego przemawia za neutralnym charakterem słowa Murzyn w języku polskim.
-Jeśli do rzeczownika dokłada się cechy pozytywne i to nie budzi żadnych przeciwnych wrażeń, jest to koronny argument za tym, że słowo jest neutralne. Proszę spróbować powiedzieć np. porządny bandyta, czy miły czarnuch. - tłumaczy.
Profesor Bobrowski, dyrektor Instytutu Języka Polskiego PAN w Krakowie, jest krytykiem językoznawstwa normatywnego, czyli narzucającego wszelkie rozwiązania, bada język "taki, jaki jest".
- Odpowiednikiem Azjaty w stosunku do czarnych mieszkańców Afryki jest słowo Murzyn. Tak się przyjęło w języku polskim - wyjaśnia.
Z językoznawczego punktu widzenia zastąpienie Murzyna słowem Czarnoskóry byłoby absurdalne - język ma naturalną tendencję do stawania się ekonomicznym, a taki zabieg byłby powrotem do formy opisowej, czyli pośredniej. Z kolei nazwy Afrykańczyk czy Afrykanin obejmują zarówno czarnoskórych, jak i arabskich i białych mieszkańców kontynentu. Poza tym - jak podejrzewa prof. Bobrowski - słowo Afrykańczyk lub Afrykanin uzyskałoby po jakimś czasie takie samo zabarwienie dla osób, które mają swoje zapatrywania na rasę czarną.
Według profesora problem nie leży w słowie, tylko w kulturze, w której funkcjonuje.
- Czy Niemiec to taka straszna nazwa? Niemiec to taki, który nie potrafi gęby otworzyć. Czy ktoś o tym pamięta? - pyta.
Niewygodne słowa
Żeby odkryć, że problem z Murzynem istnieje, wystarczy zajrzeć do gazet albo włączyć radio, czy telewizor. W dziennikarskich relacjach słowo Murzyn pojawia się bardzo rzadko.
- Formalnie nie ma żadnych zakazów, ale istnieją pewne normy niepisane. Nie chcemy niepotrzebnie wzbudzać emocji. - tłumaczy redaktor krakowskiej "Gazety Wyborczej" - Jeśli byłoby to konieczne, zastosowałbym raczej formę opisową, np. czarnoskóry zawodnik. Słowo Murzyn niesie ze sobą pewne konotacje, przez wieki zdążyło obrosnąć. Chcemy uwolnić ludzi od stereotypowych skojarzeń.
Z podobnym językowym dylematem redakcje zmierzyły się na początku lat 90., kiedy do Polski dotarła fala rumuńskich emigrantów. Początkowo prasa donosiła o Rumunach, by po jakimś czasie pisać o "obywatelach narodowości rumuńskiej". Rumun zyskał negatywne znaczenie trafiając do potocznej polszczyzny jako określenie osoby biednej i zaniedbanej. Podobna językowa emancypacja dotyczyła Cyganów, którzy chcąc zerwać ze stereotypami, określili się jako Romowie.
Przykładem wrażliwości językowej mediów może być debata, która odbyła się swego czasu
w redakcji "Gazety Wyborczej":
- Zdecydowaliśmy, że lepiej będzie pisać o "obozie koncentracyjnym Auschwitz", zamiast "obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu". Oświęcim jest dziś prężnie rozwijającym się miastem, wielu jego mieszkańców urodziło się już po wojnie. Dlaczego obciążać to miasto piętnem miejsca kaźni?
Więc?
- Czuję się prawie - Polakiem, jak przyjadę do ojczyzny, to mi mówią Polak. Dbam o dobre imię Polski i wydaje mi się, że dobre imię Polski powoduje, żeby takiego słowa nie było. Murzyn nie świadczy o ludziach, o których się mówi, tylko o tych, którzy je mówią. To świadczy o ich poziomie intelektualnym, orientacji światowej, tolerancji w stosunku do innych. - uważa Ndiaye.
Czy można pozbyć się kontrowersyjnego słowa?
- Taka zmiana może nawet zaszkodzić: agresja będzie się wzbudzała nawet w tych, którzy nie mieli agresji. Trzeba przejawy jakiejkolwiek dyskryminacji zwalczać, ale nie środkami językowymi - nie zakazywać, nie robić tabu - twierdzi prof. Bobrowski.
Papa Samba Ndiaye zgadza się, że słowo Murzyn nie powinno być zakazane. Jego życzeniem byłoby jednak, aby nie pojawiało się w szkolnych podręcznikach, chociażby w wierszyku "Murzynek Bambo".
- To na pierwszy rzut oka ładny wierszyk, ale proszę się patrzeć na niego dogłębnie - jest ośmieszający, poniżający i nawet dzieci to czują - mówi. - A czy ktoś wie, co to znaczy Bambo? -pyta - Bo ja jeszcze nie wiem.
Kaśka, autorka artykułu w "Pomagamy" napisała - Ktoś, kto nie był nigdy nazwany "okularnikiem" nie zrozumie, jak krzywdzące jest to stwierdzenie dla dziecka noszącego okulary.
Papa Samba Ndiaye pyta: Czy to jest kulturalnie mówić do kogoś w sposób, w jaki on nie lubi?
Prof. Bobrowski: - Normalnie, gdyby na świecie nie było rasizmu, nie byłoby problemu, Murzyn byłby Murzynem, Azjata Azjatą i to nie miałoby żadnych konotacji negatywnych.
Paweł Kamiński
Artykuł ukazał się wcześniej w tygodniku "Polityka".
>> index
|
|
|