|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 13 > UE pomaga! A my?
Unia Europejska pomaga! A my?
Zanim zdecydujemy, czy to nasza sprawa, poznajmy fakty
Gdy myślimy o Unii Europejskiej, często zadajemy sobie pytanie, jak to będzie, gdy już w niej będziemy. Niektórzy mają za złe Europie, że trudniej będzie pracować w UE, inni obawiają się utraty suwerenności. Jednak najczęściej myślimy tylko o samych sobie i własnych korzyściach. Tymczasem w krajach Unii Europejskiej wielu ludzi zaangażowanych jest w pomoc innym krajom i a sama UE przeznacza duże sumy na pomoc w najodleglejszych zakątkach świata.
ECHO, czyli Biuro Pomocy Humanitarnej Komisji Europejskiej, przekazuje na pomoc ofiarom klęsk żywiołowych i konfliktów zbrojnych ponad 500 milionów euro rocznie. Razem z darami krajów członkowskich Unia Europejska jest największym darczyńcą pomocy humanitarnej na świecie. ECHO samo nie prowadzi akcji pomocy, lecz je realizuje za pośrednictwem organizacji, których działania finansuje. Wśród nich są agendy ONZ (np. UNICEF), Czerwony Krzyż i Czerwony Półksiężyc oraz organizacje pozarządowe (NGOs). Tych ostatnich jest około dwustu. W ubiegłym roku kilka pierwszych NGOs z nowych państw członkowskich UE podpisało umowy partnerskie z ECHO, w tym na razie tylko jedna organizacja z naszego kraju: Polska Akcja Humanitarna.
Zdecydowana większość środków ECHO trafia do krajów rozwijających się, gdyż ponad 90 proc. śmiertelnych ofiar klęsk żywiołowych na Ziemi to mieszkańcy globalnego Południa.
Największym odbiorcą pomocy są kraje Afryki, Karaibów i Pacyfiku (tzw. kraje AKP), a wśród nich: Demokratyczna Republika Konga, Afryka Południowa, Tanzania, Sudan, Burundi i Angola. W Azji największe zapotrzebowanie na pomoc humanitarną było w Afganistanie, Pakistanie, Iranie, Iraku i Korei Północnej.
Jeden przykład: Demokratyczna Republika Konga. W 2002 r. kraj ten otrzymał pomoc w wysokości 38 milionów euro, a w ciągu ostatnich pięciu lat - 120 milionów. Niezależnie od zmian w sytuacji politycznej i wojskowej, problemy humanitarne tego kraju niezmiennie pozostają ogromne i są powodem ciągłego braku bezpieczeństwa ludności. Skalę problemów humanitarnych niech zilustruje fakt, że średnia spodziewana długość życia wynosi zaledwie 40 lat, a w niektórych częściach kraju śmiertelność jest pięć razy większa niż zazwyczaj. Liczba osób z wirusem HIV wyraźnie przekroczyła milion. Niedożywienie i malaria są głównymi przyczynami śmierci, czego powodem jest upadek produkcji i dystrybucji żywności oraz brak podstawowej opieki medycznej. Przynajmniej 3 miliony ludzi zostało przesiedlonych wewnątrz Demokratycznej Republiki Konga, a ponad 400 tys. osób wciąż jest uchodźcami w krajach sąsiednich.
Działalność ECHO w tym kraju skoncentrowała się na pomocy medycznej i żywnościowej. Co zrobili partnerzy ECHO?
- UNHCR, czyli biuro wysokiego komisarza ONZ ds. uchodźców, ochraniało i pomagało uchodźcom w prowincjach Bas Congo i Bandundu (1,5 mln euro)
- Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża zapewniał wodę i warunki sanitarne ofiarom wulkanu Nyiragongo (500 tys. euro)
- Organizacja Lekarze bez Granic (Belgia) przeprowadziła projekt zapobiegania cholerze w prowincji Katanga (230 tys. euro)
- Organizacja Action Contre la Faim (Francja) wprowadziła program pomocy w południowym Kivu (230 tys. euro)
- Włoska organizacja Cooperazione Internazionale (COOPI) zapewniła dostęp do opieki zdrowotnej w okolicach Boende, Bokungu i Ikela (490 tys. euro).
W pomoc humanitarną zaangażowane są setki europejskich organizacji pozarządowych. Ruch ludzi wrażliwych na sytuacje kryzysowe w krajach najuboższych (indywidualni darczyńcy i wolontariusze) można liczyć w milionach. Jednak również władze Unii Europejskiej są przekonane o tym, że solidarność międzynarodowa jest konieczna.
Poul Nielson, komisarz w Komisji Europejskiej odpowiedzialny za rozwój i pomoc humanitarną mówi: - Niezależnie od tego czy przyczyny są naturalne, czy stworzone przez człowieka, takie kryzysy niezmiennie przynoszą ludziom ogromne cierpienie. Dla ECHO najlepsza wiadomość jest zawsze wtedy, gdy może poinformować o zakończeniu działalności w jakimś kraju czy regionie, gdyż jest to wskazówka, że kryzys się skończył. Lecz jak długo istnieją potrzeby humanitarne, tak długo ECHO będzie gotowe, aby odpowiadać na te potrzeby, dając konkretny przykład solidarności UE ze społecznościami najsłabszymi.
Czy będąc członkiem Unii Europejskiej, Polska będzie tak samo solidarna? Wiele zależy również od czytelników "Pomagamy".
Marcin Wojtalik
Zobacz w Internecie:
>> index
|
|
|