|
Jesteś tu:
Strona główna > Numery > Numer 10 > Ziemia Niczyja
Ziemia Niczyja - recenzja filmu
Jak powiedział reżyser i scenarzysta tego filmu, Danis Tanovic, ta historia mogłaby zdarzyć się wszędzie. Wszędzie tam, gdzie toczy się wojna. Mogłaby to być II Wojna Światowa, albo konflikt bliskowschodni. Twórcy umieścili akcję opowiadanej przez siebie historii w byłej Jugosławii.
Produkcja: Bośnia i Hercegowina - Słowenia - Włochy - Wielka Brytania - Francja - Belgia
Reżyseria: Danis Tanovic
Jest tu mowa o dwóch walczących ze sobą stronach - Serbach i Bośniakach, którzy siedzą w okopach naprzeciwko siebie, po środku mając okop, który starają się zdobyć. Tytułową ziemię niczyją.
Dziwnym zrządzeniem losu dwóch z nich trafia do niczyjego okopu. Film pokazuje głównie ich rozmowy i wzajemne relacje. Pokazuje również działania wojsk ONZ oraz prasy międzynarodowej, starającej się zdobyć 'temat' za wszelką cenę.
Być może realia przedstawionej w filmie wojny były inne, być może nie wszystkie fakty zgadzają się z rzeczywistością. Ni o to w tym filmie jednak chodzi.
Jest on opowieścią o absurdzie wojny. O bezsensie umierania i zabijania innych ludzi. Mówi o tym, jak polityka niszczy życie zwykłych, 'szarych' obywateli. W pewnych momentach nawet nas to bawi. Na widowni co chwila wybuchał śmiech. Ja jednak zastanawiałam się ilu z tych ludzi zastanowi się nad głębszym przesłaniem obrazu.
Dla mnie jest ono jasne. Mamy obowiązek wiedzieć, co dzieje się w krajach objętych konfliktem, co dzieje się tam naprawdę. Z tym wiąże się kolejna rzecz, wiedząc, jak potworna jest wojna i jak niszczy, to co w ludziach dobre i moralne, musimy zrobić wszystko, by jej zapobiegać.
Anna Zielińska
Zobacz też:
>> index
|