|
Jesteś tu:
Strona główna > Niusy > Wojna a prawa człowieka - HRW
Wojna a prawa człowieka w raporcie HRW
2004-01-27
Inwazja na Irak zakończyła brutalne rządy, ale liderzy koalicji robią źle, nazywając inwazję interwencją humanitarną - ogłosiła Human Rights Watch przy okazji publikacji raportu rocznego 2004.
"Wojna a prawa człowieka" to tytuł tegorocznego raportu Human Rights Watch (HRW) jednej z najbardziej znanych pozarządowych organizacji praw człowieka. Tym razem raport nie zawiera opisu sytuacji praw człowieka w 70 krajach, w których HRW działa, lecz eseje o największych wyzwaniach dla praw człowieka w dzisiejszych czasach.
"Prowadzenie wojny nie jest usprawiedliwieniem dla ignorowania praw człowieka" - powiedział Kenneth Roth, dyrektor HRW. "W roku 2003 r. widzieliśmy, jak wiele rządów przywołuje okoliczności wojenne, żeby usprawiedliwić swoje złe uczynki".
Konflikty zbrojne były w tym roku szczególnie rzucającym się w oczy wyzwaniem dla praw człowieka - nie tylko w Iraku. Jeden z esejów w raporcie HRW dokumentuje łamanie praw człowieka w Czeczenii, które władze Rosji usprawiedliwiają walką z terroryzmem, a inne rządy po prostu ignorują tę kwestię. Bardziej optymistyczny esej o afrykańskich "zapomnianych wojnach" mówi o pracy tamtejszych przywódców, szczególnie w założonej niedawno Unii Afrykańskiej, na rzecz ograniczenia konfliktów zbrojnych i łamania praw człowieka. Praca ta może pomóc w uporaniu się z konfliktami w takich krajach jak: Demokratyczna Republika Konga i Sudan.
Inne eseje opowiadają o tym, jak siły koalicyjne "przegrywają pokój" w Afganistanie, bo przekazują władzę poza Kabulem w ręce brutalnych panów wojny, czy o tym jak w Jugosławii brak bezpieczeństwa i dyskryminacja są barierami dla powrotu uchodźców.
Raport HRW zawiera również eseje dotyczące sposobu prowadzenia wojny; problemy bomb kasetowych, wykorzystywania dzieci w działaniach zbrojnych i sprzedawania broni do krajów, w których są łamane prawa człowieka. W innym eseju rozpatrywana jest sprawa, jak władze Stanów Zjednoczonych stosują "prawa wojny" do zwalczania terroryzmu i zapewniania sobie swobody działania przez pozbawienie podejrzanych ich praw.
W eseju przewodnim Kenneth Roth zauważa, że usunięcie Saddama Husajna zakończyło jedne z najbardziej brutalnych rządów we współczesnym świecie. Autor twierdzi jednak, że prowadzenie interwencji militarnej na terytorium suwerennego państwa bez jego pozwolenia jest z natury niebezpieczne i może mieć miejsce tylko w skrajnych przypadkach, gdy może to zapobiec najgorszym okrucieństwom. W przypadku wojny w Iraku tak nie było, gdyż tuż przed inwazją nie miało miejsca masowe zabijanie, ani się na to nie zanosiło. Interwencja ta nie może być zatem uznana za interwencję humanitarną. Najgorsze okrucieństwa, takie jak ludobójstwo na Kurdach w 1988 roku, wydarzyły się nad długo przed interwencją zbrojną.
Human Rights Watch opowiada się za tym, aby przyjąć, że interwencja humanitarna to taka, której motywy są głównie humanitarne. Zagrożenie masakrą powinno być nieuchronne, skala zabójstw masowa, a wszystkie inne możliwości zapobieżenia powinny zostać wykorzystane. Zdaniem szefa HRW tylko interwencja spełniająca te warunki może być określana jako "interwencja humanitarna".
Aktualne opisy sytuacji praw człowieka w poszczególnych krajach znajdują się na stronie internetowej Human Rights Watch.
Źródło: Human Rights Watch.
mw
>> index
|
|
|