.
 
 

Inne niusy:

   [ więcej... ]


logo Refugee.pl



pasekgora.gif
logo

Jesteś tu: Strona główna > Niusy > Korea Północna: publiczne egzekucje

Korea Północna: publiczne egzekucje oraz sytuacja uchodźców

2005-04-06

Uchodźcy z Korei Północnej informowali już wielokrotnie o publicznych egzekucjach do jakich dochodzi w ich kraju. Japońska telewizja Nihon Terebi wyemitowała film, nakręcony w czasie takiego przerażającego spektaklu. Niedawno pokazano to nagranie także w BBC. Eksperci uznają je za autentyczne.

Nagranie pochodzi z miasta Hoeryong. Widać na nim egzekucję trzech mężczyzn oraz kilka tysięcy zgromadzonych widzów. Słychać płynące z głośników propagandowe przemówienie. Według działającej w Seulu komisji do spraw uchodźców z Korei Północnej – w czasie ubiegłej zimy w publicznych egzekucjach, tylko w mieście Hoeryong, stracono 75 osób. Większość z nich próbowała przekroczyć granicę.

Każdego dnia, wiele osób ryzykuje życiem, aby uciec z Korei Północnej. Jeśli przekroczą południową granicę – mają szczęście. Jeśli jednak zbiegną do Chin – jest to początek kolejnych wyrzeczeń. Tylko nielicznym uda się schronić w ambasadach lub placówkach dyplomatycznych. Większość z nich zostaje złapana i odesłana z powrotem do kraju. Reguluje to umowa między Chinami a Koreą Północną z 1961 roku.


Wspólnota Europejska, http://europa.eu.int/comm/europeaid/library.
Ludność koreańska.

Wielu uchodźców próbuje znaleźć schronienie wśród etnicznych koreańczyków mieszkających w Chinach, tzn. w okręgu Yanbian, około 650 mil na północny-wschód od Pekinu. Jednak życie bez dokumentów tożsamości jest dla uchodźców bardzo trudne, nawet w koreańskich etnicznie regionach – dlatego stanowią oni zawsze margines społeczeństwa.

Kwitnie handel żywym towarem – koreanki są sprzedawane. Wykorzystuje się je do wielu prac domowych, są wykorzystywane seksualnie. Nawet jeśli nie wpadną w ręce handlarzy niewolników – wiele kobiet kończy jako prostytutki. Natomiast mężczyźni pracują w gospodarstwach rolnych, za co otrzymują jedynie pożywienie i dach nad głową. Wielu pracuje w Yanji albo Tumen jako pomywacze i służba kuchenna – za dzień pracy nie dostają więcej niż 50 centów. Niektórzy muszą utrzymywać się z rozbojów i drobnych przestępstw.

Jak opowiada Lee, która uciekła z Korei Północnej w 2002 roku – została sprzedana pewnemu rolniczemu gospodarstwu w Heilongjiang. Żyła tam jako kochanka upośledzonego psychicznie mężczyzny. Przez cały rok nie mogła opuścić domu, aby nikt postronny nie odkrył jej obecności.

Pewnego dnia udało się jej jednak uciec. Znalazła pracę jako pomywaczka, jednak po trzech miesiącach została odkryta przez chińskie władze i deportowana z powrotem do Korei. W kraju została ukarana za ucieczkę i zesłana do obozu pracy przymusowej. Była bardzo często bita. Po opuszczeniu obozu pracy, uciekła za granicę po raz drugi. - W Korei północnej nie można wcale żyć – mówi Lee ze łzami w oczach.

Źródło: Nachrichten
Zobacz w internecie:
die Welt
die Welt

Krzysztof Kolski

>> index

 
.


.



Podobne artykuły:



Szukaj w Pomagamy.pl:

   
  



Warto! Zaprenumeruj nasz biuletyn elektroniczny!