|
Jesteś tu:
Strona główna > Niusy > HIV/AIDS w Chinach
Rozliczenie się z chińskimi cieniami
2004-12-09
Według statystyk w Chinach jest 840 tys. nosicieli wirusa HIV, ale ta liczba to tylko takie osoby, które nie bały się ujawnić oraz figurują w rejestrach zakażonych.
Mówiąc szczerze, nikt nie wie ilu tak naprawdę jest nosicieli HIV w Chinach, może ich być jeden milion, dwa, trzy, a może jeszcze więcej. Według szacunków ONZ-owskiego Światowego Programu AIDS (UNAIDS) do 2010 roku w Chinach może być ponad 10 milionów zarażonych wirusem HIV. Te dane pokazują, jak wielka jest skala tego problemu.
Jedna sprawa jest pewna. Miliony ludzi w Chinach ukrywają i obawiają się badań na nosicielstwo, boją się szukać pomocy i rady. Wiedzą, że przyznanie się wiąże się z szykanami oraz izolacją. Nie chcą by sąsiedzi i miejscowa społeczność traktowała ich jak złych ludzi, których rozwiązłe życie zostało w końcu ukarane chorobą.
Niestety w Chinach wciąż trudno jest mówić o takich wartościach jak tolerancja czy empatia. Człowiek, który przyzna się lub jest posądzony o to, że jest nosicielem wirusa HIV, ma problemy ze znalezieniem pracy, domu lub z zachowanie dóbr majątkowych, które posiadał do tej pory. Wiele takich ludzi traci przyjaciół, kolegów w pracy, a często nawet rodzinę.
Epidemia HIV/AIDS, która rozprzestrzenia się w tak zastraszającym tempie w Chinach, jest rezultatem izolacji i odrzucenia przez społeczeństwo ludzi, którzy są chorzy.
W Yunnan – dalekiej zachodniej prowincji Chin – wiedza na temat wirusa HIV/AIDS jest zatrważająco mała. Powstała tam grupa - pierwsza tego rodzaju organizacja w Chinach - której celem jest uświadomienie i edukowanie ludzi, a także wspieranie zakażonych. Niestety takich inicjatyw jest zdecydowanie zbyt mało.
Jedna z ankiet pokazuje, że mniej niż 9 procent populacji wie jak wirus HIV się rozprzestrzenia, jak można się nim zarazić, a jak nie.
Czerwony Krzyż wierzy, że uda mu się trafić do ludzi, którzy pomocy i wsparcia potrzebują, a zostali jej pozbawieni.
Do walki z wirusem HIV zachęcają również przywódcy polityczni, znani ludzie filmu i sceny. Chcą wspólnymi siłami pokazać, że nie można izolować i szykanować nosicieli wirusa. Wszakże w wielu przypadkach to nie ich wina. To brak wiedzy, a nie świadomy wybór i zgoda na chorobę. Przecież gdyby byli świadomi zagrożenia, nie zaryzykowaliby.
Źródło: IFRC
Ewelina Drop
>> index
|
|
|